610

Narobiłem sobie blogów (muszę przyznać, że ostatnio wyprawiam niesłychane rzeczy świadczące o mojej nadwątlonej kondycji). Narobiłem sobie blogów i na chwilę obecną jest mi z tym dobrze.
Kiedy tylko zaczyna być gorzej, przeskakuję z bloga na bloga (parafrazując maestro B.: jaki blog zza pleców bloga rozpoczyna fabułę z pyłu i czasu i snów i agonii?) przeglądam, poprawiam, zmieniam wygląd (na szczęście nie komentuję). Kiedy zaczyna irytować mnie jeden blog, przeskakuję na drugi, kiedy odstręcza mnie drugi, przechodzę na trzeci – i od nowa, i z powrotem. Parafrazując poetę Ś.: przelatuję pomiędzy tymi blogami, a one wpisów już niemal nie mają.

Myślę że blog nie zginie (wierzę w bloga). Chodzi o specyficzny rodzaj przekazu, który pozwala na odsłonięcie, gwarantuje intymność. Co innego facebook, gdzie – jak na wiecu – jest się postawionym w środku niezidentyfikowanego tłumu wymachujących rękami wyborczyń, wyborców (wkurwiają mnie wszystkie memy!), akcja – reakcja, podrygi, podskoki (diabełek: musisz tego spróbować). Wczoraj, nie wiedzieć czemu, zatęskniłem za starymi blogami na blox.pl, na których mówiono jakoś bardziej składnie, wyczerpująco, i właśnie intymnie (nienawidzę tego słowa, nie wiem po co użyłem go po raz drugi). Powziąłem nawet postanowienie, aby poszperać w sieci, wygrzebać z pamięci nazwy tych starych, opuszczonych, teraz zapewne zapuszczonych, i przeczytać od końca. Zdaję sobie sprawę, że taka tęsknota jest co najmniej dziwna i świadczy o nadchodzącej nieubłaganie starości.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s