46368

Minęły dwa tygodnie, w trakcie których moją stronę na facebooku polubiło sześć osób (w tym dwie z nich to ja). Milczymy, przyglądamy się sobie nieufnie; one – bo nie wiedzą czego się po mnie spodziewać, ja – bo sam już nie wiem.

Wrzucam tam bez słowa wszystko to, co przelatuje codziennie przez mój mózg, co go z jednej strony obciąża, a jednocześnie – z drugiej, odciąża od tego chorego, prawoślazowego kraju, wszystko to, co mnie danego dnia, jak to się mówi nieładnie zaintryguje ze świata tak zwanej kultury i sztuki; jakieś obrazki (brzydzę się obrazkami), jakieś filmiki (nienawidzę filmików), mnóstwo nieświeżych linków, jak również nie dające mi do dziś dnia spokoju cytaty z lektur, których mrowie zdążyłem już spisać przez lata (był spisywaczem aforyzmów) – jednym słowem, nie oszukujmy się, emocje.

Do końca życia już chyba nie pozbędę się tych emocji i właśnie dlatego dwa tygodnie temu postanowiłem utworzyć sobie stronę. Dwa tygodnie temu pomyślałem sobie nagle; skoro masz tu tak siedzieć w emocjach (tak sobie nagle pomyślałem) to siedźże chociaż na stronie, skoro oprócz emocji masz tylko emocje, to idźże chociaż na stronę. Idź na stronę! Idź na stronę! Ćwicz się w obcowaniu z ludźmi! Więc dwa tygodnie temu poszedłem w końcu na stronę. Od dwóch tygodni ćwiczę się w obcowaniu z ludźmi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s