317811

Opierzony człowiek

 

Opierzony człowiek po raz pierwszy pojawił się w jego śnie przed kilkoma laty. Na zawsze zapamiętał tamto przebudzenie, tamten moment, jeden z tych momentów, w których oblewa nas zimny pot, a w głowie tlą się jeszcze zgliszcza koszmarów. Opierzony człowiek wyłonił się wtedy ze zgliszczy koszmarów. Z tego pierwszego snu zapamiętał niewiele; pozbawioną rąk, niewyraźną i opierzoną, trzęsącą się w kącie kurnika postać tudzież piski, gwizdy, skrzeki, oklaski – w ten właśnie sposób, przed kilkoma laty, w jego śnie po raz pierwszy pojawił się opierzony człowiek.

Upłynęło kilka lat, i nagle – jeden po drugim – zaczęły nawiedzać go sny kolejne, z których stopniowo zaczął dowiadywać się coraz więcej o opierzonym człowieku. Sny nadchodziły falami. Co dwa, trzy dni, dopadała go fala kilku następujących po sobie koszmarów, w których pojawiał się opierzony człowiek.

W tych snach opierzony człowiek wyposażony był w bocianie skrzydła – w pierwszych snach opierzony człowiek nie miał jeszcze bocianich skrzydeł, jednak ze snu na sen z jego barków zaczęły wyrastać maleńkie wypustki, które stopniowo przeobrażały się w niesforne skrzydełka kurczaka – z czasem opierzony człowiek miał już olbrzymie, wróble skrzydła, które obejmowały cały kraj.

Pewnego dnia – nie pamięta czy działo się to we śnie, czy w rzeczywistości – przechodząc przez rynek, natknął się na manifestację. I kiedy przechodził mimo tłumu, kiedy przeciskał się pomiędzy podfruwającymi ciałami a wybieloną ścianą urzędu (utytłane ramię), kiedy zmierzał pewnym krokiem w swoim kierunku, rozpychając się, nie mówiąc przepraszam, bowiem mówienie przepraszam pozwoliłoby tłumowi uzyskać nad nim przewagę, zadziobać go, zahuczeć, zakwakać, kiedy dostrzegł przed sobą fragment wolnej przestrzeni – wtedy usłyszał kruczy głos.

Właścicielem kruczego głosu był opierzony człowiek.

Właściciel kruczego głosu, opierzony człowiek, stojąc na podwyższeniu, tak, aby być dobrze widocznym dla tłumu, roztaczał przed tłumem swą fałszywą orłowatość. Opierzony człowiek gęgał sowim głosem, tak, aby wydawać się wielkim, a jednocześnie wywierać zły wpływ. Opierzony człowiek swym donośnym kurzym głosem kwilił o Władzy. Szpakowaty opierzony człowiek machając rozpostartymi jaskółczymi skrzydłami wykrakiwał Zdania przeznaczone do zagnieżdżenia się w pamięci słuchaczy, Zdania chore, Zdania zaraźliwe, Zdania zaczynające się od tego samego słowa, którym najczęściej była Polska, potem Zbrodnia, za Zbrodnią Wina i zaraz potem Kara.

Przeciskając się pomiędzy podfruwającymi ciałami a wybieloną ścianą urzędu (zafajdane ramię) patrzył na opierzonego człowieka nie mogąc zrozumieć czy znajduje się we śnie, czy w rzeczywistości. A jeśli w rzeczywistości? Jak to możliwe, że opierzony człowiek ze snów zmaterializował się nagle na jego oczach? W jaki sposób opierzony człowiek wykluł się nagle w rzeczywistości? Co oznaczało ponowne pojawienie się opierzonego człowieka?

Wyswobodziwszy się z objęć tłumu wypluł piórko. Nie potrafił odpowiedzieć sobie na żadne z tych pytań.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s