514229

Traktat o emotikonach IV

.

Dopiero dzisiaj zauważyłem, że paląc papierosa nie siedzę na stołku, lecz na nim klęczę. W trakcie palenia obie nogi umieszczone mam na stołku (stopy nie dotykają ziemi). Ciężar ciała rozmieszczony nierównomiernie. Lewy pośladek spoczywa na ugiętej lewej stopie (spód stopy poza obrębem stołka), prawa noga, zgięta w kolanie, ustawiona na stołku, stanowi oparcie dla łokcia prawej ręki, której dłoń przytrzymuje papierosa. Klęcząc na stołku, zapieram się przedramieniem lewej ręki o deskę do prasowania, pozostawiając dłoń lewej ręki swobodną, co umożliwia mi kartkowanie książki.

Opis ten, jakkolwiek prawdziwy, jest zarazem podstępny, z jednej strony liczę na to, że wywoła uśmiech zażenowania i litości na twarzach czytelniczek tudzież czytelników, z drugiej – jest przez to ironiczny i podły. Umieściłem go jako żałosną przedmowę do skargi skierowanej przeciwko osobom, które od dłuższego czasu podlegają mojej obserwacji w internecie. Chciałbym im w tym miejscu zasłużenie przypierdolić, ale nie mogę tego zrobić wprost, muszę się wpierw z lekka pogrążyć (stać się taki jak one). Otóż osoby te nadużywają ironii w stosunku do innego.

Wydawać by się mogło, że zarówno tak zwana kultura osobista, jak i zdrowy światopogląd powinny zabronić im ironizowania z osób, które nie pasują do ich świata, którym nie udało się rozwinąć takich samych, jakie są ich udziałem, kompetencji kulturowych; chodzi tu m.in. o osoby niewykształcone, osoby starsze, o te dwie, tamtych troje, o tych i tamtych wyglądających na tak zwanych dresów, słoiki i gimbazę. Chodzi również o ironizowanie na podstawie fotografii sylwetki, czy twarzy (pomijam zdjęcia polityków), o ironizowanie z ludzi sfotografowanych wbrew ich woli, załamanych, a nawet (z tym też się zetknąłem) zakrwawionych. Chodzi o wszystkich innych wrzucanych przez tych ironistów tudzież przez te ironistki, dla tak zwanej beki, do posegregowanych worków. Łudzę się, że postępowanie takie wynika z ich bezmyślności, ale – z drugiej strony – czy im można wybaczyć tego rodzaju bezmyślność?

Nie, nie czuję się lepszy. Chciałbym raz na zawsze uwolnić się od ironii. Niemal wszyscy jesteśmy zainfekowani ironią (są chlubne wyjątki). Wisimy już tylko na ironii. Ja sam zawieszony jestem na cienkiej ironicznej lince naprężonej do granic wytrzymałości. Oczywiście natychmiast znajduję usprawiedliwienie, jest to usprawiedliwienie pokrętne; tłumaczę się, że przecież siedzę na stołku w kącie, że ostrze wymierzam w siebie, nie w innych, ale tak naprawdę jest to usprawiedliwienie efekciarskie, kłamliwe, i niestety ironiczne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s