5702887

Usłyszałem

.
Zastanawiam się, dlaczego ci ludzie przy władzy mają takie zgorzkniałe, odpychające głosy; ta premier, tamci panowie dwaj (ten z przodu, tamten z tyłu)? Słysząc ich wypowiedzi, jakiekolwiek wypowiedzi, natychmiast przenika mnie zło, ogarnia smutek; przed oczami staje mi zaraz sfrustrowana brakiem własnej miłości katechetka z podstawówki, która samym sposobem swojej wypowiedzi potrafiła wprawić mnie na resztę dnia w podły nastrój. Skąd w głosach tych ludzi przy władzy tyle infekującego otoczenie przygnębienia, jadu, złośliwości? Czy jest to zamierzone? A jeśli niezamierzone; może ta premier, tamci panowie dwaj (ten z przodu, tamten z tyłu) powinni poddać się egzorcyzmom?

Reklamy