14930352

sen tramwajarski (językowy)

śnięty śnięty śnięty

We śnie tramwajami. Wracam do domu przez obrazy dzieciństwa, szyny przechodzące przez wsie i miasteczka, których byłem świadkiem, wieczór. We wnętrzu tramwajów jest ciepło i przytulnie, żółte światło zakurzonych żarówek dodaje pewności. Wdaję się w rozmowę z dobrymi tramwajarzami. Opowiadają o swojej pracy, raczej się skarżą; na płace, na brak warunków, popełniają przy tym błędy językowe. Aby ich nie zrażać (lubię jak mówią do mnie takim tonem) i ja popełniam błędy językowe – zamiast powiedzieć: „bolączek”, mówię: „bolączków”. Opowiadają o zmianach, które są nieuchronne, o niepewności. Jeden z tramwajarzy zwraca moją uwagę na przejeżdżający obok nowoczesny tramwaj mieszkalny, w ogóle – mówi, tramwaje mieszkalne wyprą wkrótce normalne tramwaje, pozostaną tylko tramwaje mieszkalne. Aby go pocieszyć, mówię że i w tramwajach mieszkalnych potrzebują dobrych tramwajarzy, zresztą – mówię, prowadzenie tramwai mieszkalnych wymaga wiedzy oraz doświadczenia, trochę się mądrzę.

View original post

Reklamy