591286729879

Jestem zwierzęciem internetowym, uświadomiłem to sobie, zrobiłem z siebie internetowe zwierzę, które nic nie robi, tylko siedzi w internecie, całymi dniami i nocami obijam się w internetowej klatce, krążę zasępiony, osowiały od kraty do kraty internetowej klatki, bez złudzeń, bez interakcji. Mam kubki i nieprzycięte paznokcie. Co jeszcze mam? Albo inaczej. Czym żywią się zwierzęta internetowe? Co takiego jedzą? Co lubią najbardziej? Pytania można mnożyć (od kiedy po raz pierwszy usłyszałem to sformułowanie, odtąd nie przestaję zachwycać się jego głębią).

Muszę coś z tym zrobić, muszę przestać być zwierzęciem internetowym, muszę odsunąć od siebie ten internetowy kielich goryczy, natychmiast. Zwierzę internetowe.

Aby się ratować wpadam na coraz bardziej dzikie pomysły, na przykład ostatnio zacząłem słuchać Radio Al otro lado del espejo: dźwięki wody, lasu, tybetańscy mnisi ze swoimi gongami, OM i oczywiście mistyczne pogadanki, które wygłaszane są po hiszpańsku, tak więc, na szczęście, rozumiem z nich, jak to się mówi, trzy po trzy. Naturalnie wiem, że to przegięcie, ale nic sobie z tego nie robię, co więcej, aby się ratować przeczytałem nawet kilka podejrzanych książek i muszę przyznać, że koncepcja ciała bolesnego jest szalenie pociągająca. Normalnie dzikie, internetowe zwierzę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s