2504730781961

Pies sąsiadów chyba mnie polubił. W nocy, kiedy siadam na balkonowej ławeczce, aby zapalić papierosa, przestaje szczekać. Nie wiem, co o tym sądzić. Utrzymywał będę, że chyba mnie polubił, chociaż powody jego postępowania mogą być dla mnie niezrozumiałe; być może przestaje szczekać, bo uspokaja go pełgający ognik papierosa, być może znalazł w mojej postaci odskocznię od szczekania, a być może, tak po prostu rozumie, że nie jest wtedy sam, i nie wypada. Co ciekawe, nie szczeka nawet wtedy, kiedy wstaję lub przechadzam się po balkonie. Dziwne.

Przed chwilą, opuszczając balkon, postanowiłem pomachać mu dwa razy na pożegnanie, co też uczyniłem i czynił będę w przyszłości, nawet wtedy, gdy przez nieuwagę zdarzy mu się jeszcze kiedykolwiek zaszczekać.

Reklamy