44945570212853

Bezpowrotnie minęły czasy, kiedy nie mieliśmy szansy dzielić się na bieżąco naszą emocjonalnością. I to było dobre. Ale wszystko, co dobre przemija, był las nie ma nas, nie wchodzi się dwa razy na to samo drzewo, czy jakoś tak, i tym podobne. Koniec końców lądujemy w XXI wieku, wychodzimy z łona matki pod koniec XX wieku i na lata lądujemy przed komputerem, aby za chwilę dzierżyć w dłoni smartfon skierowany w stronę naszej twarzy.

W tej na zawsze utraconej niemożności natychmiastowego uzewnętrznienia stanu naszych uczuć kryła się jakaś prawda, którą teraz, wyposażeni w zestaw gadżetów, pozbawiamy znaczenia, unicestwiamy, wyrzygując konwulsyjnie naszą małostkowość, zamazując ekshibicjonistycznymi wybroczynami bezsens naszego istnienia.

Jesteśmy głupi i przerażeni. Zamroczeni oparami niezrozumienia raz po raz wychylamy głowy i krzyczymy, szukając potwierdzenia naszej egzystencji w reakcjach otoczenia.

 

– To co mam robić?

– Pisz sobie „Kocham cię”, ale rób to codziennie.

– Systematycznie?

– Systematycznie, ale z wyczuciem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s