573147844013817000000

Robotnicy zaczęli obkładać styropianem dom. Pewnie nieprędko dowiem się jak wygląda z zewnątrz, ale przecież nie o tym. Ważne jest, że z taką oczywistością (co przewidziałem) irytuje mnie ich rodzimy behawioryzm. Staram się nie być ironiczny, nie wiem na ile mi się to udaje.

Gdybym był ironiczny, napisałbym na przykład, że nagrywam ich teraz przez specjalnie zakupiony w tym celu mikrofon (przecież przewidziałem, właśnie takie zachowanie), by na koniec puścić im na cały regulator całe to kurewskie gadanie, radyjko, wiertarki i młotki. Najważniejsze jest dla mnie to, że nie potrafię się skupić wśród tych hałasów, lecz przecież bez hałasów również nie potrafiłem się skupić.

Gdybym był ironiczny, napisałbym również, że przez moment rozważałem teorię okręgów hałaśliwości. Tylko we własnych objęciach (najmniejszy, wytłumiony okrąg) jestem bezpieczny. W dalszych okręgach już nie: okrąg hałaśliwości rodzinny, okrąg hałaśliwości robotników obklejających dom styropianem, okrąg hałaśliwości ptactwa i psów, i największy, oddziaływujący na mnie przez media, okręg hałaśliwości statystycznej głupoty, masowej nadaktywności.

Advertisements