1725375039079340000000000000

Każdego dnia wydaje mi się, że właśnie dzisiaj wszystko się rozstrzygnie, że dziś jest ten decydujący dzień, w którym otrzymam ostateczną odpowiedź. Lecz gdybym nawet otrzymał tę ostateczną odpowiedź – co byłoby dalej? Przecież świat (mój świat) nie skończyłby się wraz z otrzymaniem ostatecznej odpowiedzi. Nawet jeśli wszystko zostałoby pewnego dnia raz na zawsze wyjaśnione, musiałbym żyć dalej, egzystować w ciemności.

Wariat pająk uplótł pajęczynę w kabinie prysznicowej. Uchyliłem mu drzwiczki, ale nie wiem, czy to coś pomoże.

659034621587630000000000000

Nie przywiązywać się do wspomnień. Ignorować je tak, jak gdyby należały do kogoś innego, jakby nie były moimi wspomnieniami. W końcu to tylko kwestia przypadku, że znajdując się w takich a nie innych miejscach, w takim a nie innym czasie, spotykając takich a nie innych ludzi nabawiłem się takich a nie innych wspomnień. Odciąć się od wspomnień. Wyciąć z nich „ja”. W ostateczności traktować je jako materiał (jeden z miliardów materiałów) niepodlegający dalszej obróbce.

407305795904081000000000000

Wszystkie odruchy i zachowania w tym domu mam już opisane, prawdopodobnie również większość reakcji na bodźce; zarówno wewnętrzne, pochodzące z mojego mózgu, jak i zewnętrzne, docierające do mnie z mediów, głównie z internetu. Od czasu do czasu podlewam krzaczki ego by się nie rozsypać, ale tak naprawdę mógłbym już nie istnieć. Schemat myśli i odruchów, któremu ulegam, nie różni się zasadniczo od schematu „działania” komara zaprogramowanego na ugryzienie. To tylko większa skala.

251728825683550000000000000

Innowacja

.
W szpitalach powinno się ujmować cierpienia związanego z tym, co chorym nieodłącznie kojarzy się ze szpitalami, a więc ze szpitalnym zapachem. W szpitalach nie powinno być dłuzej miejsca dla tego charakterystycznego szpitalnego zapachu. Szpitale nie powinny pachnieć szpitalami (śmiercią) w sposób, do jakiego przyzwyczaiły nas przez te wszystkie lata. Jest przecież teraz tyle możliwości, istnieje rzesza odświeżaczy powietrza, detergentów, środków zapachowych i dezynfekujących. Czy to takie trudne?

155576970220531000000000000

Dlaczego ludzie na zdjęciach chcą być w środku kadru? Dlaczego pchają swoje sylwetki w sam środek, a twarze wystawiają w kierunku aparatu? Gdybym był fotografem, z premedytacją omijałbym pozujących, umieszczałbym ich gdzieś z boku, pozostawiał im kawałek policzka i ucha, ewentualnie ramię albo fragment stopy, a już na pewno nie chciałbym mieć na zdjęciu czyichś oczu.

96151855463018400000000000

Plaża

 

Chciałaby uciec przed ludźmi i przed naturą tam, gdzie wszystko jest sterylne. Codziennie wyobraża sobie takie miejsce. Przestronne wnętrze o odpowiedniej temperaturze z wielkim łóżkiem, na którym śni. Do środka nie dostają się żadne dźwięki.

Jej ojciec, policjant, odszedł, gdy miała jedenaście lat. Jedyne, co po sobie pozostawił, to zupełnie nieprzydatne motto, które zdążył zapisać na serwetce: „Czy ktokolwiek w dziejach ludzkości zwrócił uwagę na fakt, że lufa pistoletu jest słona?”.

Dlaczego ludzi, wszystkich ludzi,  cechuje ta chorobliwa interesowność? Dlaczego wszyscy muszą być nagle, w tym samym momencie, zainteresowani?

To samo dla wszystkich.

Dokładne, wyważone proporcje.

Pamięta bulwar i morze – w tej kolejności. Schodziły z matką wąskim hotelowym korytarzem w zaczynający się właśnie słoneczny poranek, niosły ze sobą ręczniki i krem do opalania, miało być bardzo gorąco. Ale tego dnia plaża wyglądała zupełnie inaczej – wszyscy zgromadzili się w jednym miejscu.

plaża

 

36726740705505800000000000

Jego dziewięćdziesięcioośmioletnia babka miała zdrowe podejście do życia, niezmiernie irytowało ją na przykład zadawane często przez różnych ludzi pytanie: Co trzeba robić, żeby żyć tak długo jak pani?
Za każdym razem odpowiadała w ten sam sposób: Moje życie jest teraz pasmem cierpień,  nie życzę nikomu, by żył tak długo, to okropne, obrzydliwe, dlatego nie powiem, co jadałam, piłam i tym podobne, uchylam się od odpowiedzi na tak postawione na pytanie.

22698374052006900000000000

„Na Twitterze mogliśmy przeczytać narzekania człowieka, który mieszka w starym kościele. Do tej pory miał spokój, ale Pokemon GO na jego nietypowym domu umieściło PokeGym, co oznacza, że teraz ludzie przychodzą do niego zdobyć nowe przedmioty do gry”.

8670007398507950000000000

„Jego rodzina znana jest z licznych samobójstw i obciążona zaburzeniami psychicznymi i chorobami umysłowymi. Nie przejmuje się tym jednak wcale i mówi, stukając długim wskazującym palcem w swoją skroń: – Wszyscy moi przodkowie mieli w końcu coś tu nie w porządku. Mój ojciec także. Był wielkim kobieciarzem. Kiedy się już mocno zestarzał, kazał sobie zrobić gumową lalkę, model idealnej kobiety, naturalnej wielkości. Zimą można ją było wypełniać gorącą wodą.

Była zachwycająco piękna. Nazwał ją Sabiną na pamiątkę własnej matki i woził wszędzie z sobą. Namiętnie nie lubił podróżować statkami transoceanicznymi, ostatnie dwa lata życia spędził dosłownie kursując tam i z powrotem między naszym miastem a Nowym Jorkiem. Sabina miała wspaniałą garderobę. Warto było ich widzieć, gdy wchodzili do jadalni na kolację w wieczorowych strojach. W podróżach towarzyszył ojcu zawsze pielęgniarz – służący, nazwiskiem Kelly. Podtrzymywana przez nich obu z dwóch stron, niby piękna pijana kobieta, szła Sabina w cudownej balowej toalecie. W noc swojej śmierci ojciec powiedział Kelly’emu: »Zatelegrafujesz do Demetriusa, że Sabina umarła dzisiaj w moich ramionach bezboleśnie.« Pochowano ją razem z nim pod Neapolem”.

Lawrence Durrell, „Kwartet aleksandryjski” (Justyna),  tłum. Maria Skibniewska

5358359254990970000000000

„Hofmannsthal, czy raczej lord Chandos, wpada w fascynację wobec konającego »szczurzego ludu«, i to w nim, poprzez niego, w szczelinach jego wzburzonego ja, »zwierzęca du­sza szczerzy zęby wobec potwornego losu«: nie litość, lecz uczestnictwo wbrew naturze. Tak więc rodzi się w nim dziwny imperatyw: albo zaprzestać pisania, albo też pisać jak szczur… Jeśli pisarz jest czarownikiem, to dlatego, że pismo jest stawaniem się, pisać to przenikać obce stawania się, które nie są stawaniem-się-pisarzem, lecz stawaniem-się-szczurem, owadem, wilkiem itd. Należy wyjaśnić dlaczego. Wiele samobójstw pisa­rzy daje się wyjaśnić poprzez tego typu uczestnictwo wbrew naturze. Pi­sarz jest czarownikiem, ponieważ postrzega on zwierzę jako jedyną spo­łeczność, wobec której jest odpowiedzialny. Niemiecki pisarz okresu przedromantycznego, Karl Philipp Moritz, czuje się odpowiedzialny nie tyle wobec umierających cieląt, co wobec cieląt, które umierając wzbu­dzają w nim niewiarygodne uczucie nieznanej Natury – afekt. Ponieważ afekt nie jest osobistym uczuciem, nie jest on już cechą szczególną, lecz realizacją mocy sfory, która strząsa i rozchwiewa ją. Któż nie zna gwał­towności owych zwierzęcych sekwencji, które wyrywają się z człowieka, choćby tylko na chwilę, zmuszając go do skubania swego chleba niczym gryzoń albo przydają jego oczom kociej żółci”.

Gilles Deleuze, Felix Guattari, Tysiąc plateau, Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa 2015.

2046711111473990000000000

„Na dobrą sprawę napisałem setki listów do wszelkich możliwych ludzi, by odnowić z tymi ludźmi kontakt, ale tych listów nie wysłałem, wszystkie te listy były zaadresowane, ale niewysłane, ułożone w stosy w pokoju, w którym zamknąłem rozprawy z zakresu nauk ścisłych. Wszystkie te listy z prośbą o nawiązanie kontaktu skierowane były do przyjaciół, do znajomych, do osób ze świata nauki. Pisałem je i już podczas pisania uświadamiałem sobie niemożność nadania tych listów, wysłania ich, doręczenia. Tak więc przez długie lata pisałem listy i nie wysyłałem ich, tylko odkładałem w pokoju służącym mi do naukowych studiów”.

Thomas Bernhard, Tak, tłum. Monika Muskała

1264937032043000000000000

Siłą rzeczy nauczyłem się żyć bez sieci powiązań. To, co innym wydaje się nieludzkie, aspołeczne (izolacja), dla mnie stanowi o istocie człowieczeństwa.

Muszę to sobie wbić do głowy – ze wszystkich „ja”, „ja piszący” jestem najbardziej realny. Czas, w którym piszę – jest czasem obowiązującym.

781774079430987000000000

Tropy

 

Co pozostaje, wylęganie, proces
wzrastania włosów i paznokci, okład.
Istnieją punkty zaczepienia, myśli przewodnie
przewody myślowe, ślina gotowa na bodźce.

Albo odwrotnie, nieumiejętnie, niezdecydowanie
opuścić łańcuch pokarmowy
lub też oglądać na okrągło Mulholland Drive.