1725375039079340000000000000

Każdego dnia wydaje mi się, że właśnie dzisiaj wszystko się rozstrzygnie, że dziś jest ten decydujący dzień, w którym otrzymam ostateczną odpowiedź. Lecz gdybym nawet otrzymał tę ostateczną odpowiedź – co byłoby dalej? Przecież świat (mój świat) nie skończyłby się wraz z otrzymaniem ostatecznej odpowiedzi. Nawet jeśli wszystko zostałoby pewnego dnia raz na zawsze wyjaśnione, musiałbym żyć dalej, egzystować w ciemności.

Wariat pająk uplótł pajęczynę w kabinie prysznicowej. Uchyliłem mu drzwiczki, ale nie wiem, czy to coś pomoże.

1066340417491710000000000000

Czy rzeczywistość nie zaczęła już przypadkiem wyprzedzać science fiction? Kto mógł przewidzieć kilkanaście lat temu, że jakiś student dzięki programowi komputerowemu będzie trzymał w garści kilka miliardów ludzi na tej planecie?

659034621587630000000000000

Nie przywiązywać się do wspomnień. Ignorować je tak, jak gdyby należały do kogoś innego, jakby nie były moimi wspomnieniami. W końcu to tylko kwestia przypadku, że znajdując się w takich a nie innych miejscach, w takim a nie innym czasie, spotykając takich a nie innych ludzi nabawiłem się takich a nie innych wspomnień. Odciąć się od wspomnień. Wyciąć z nich „ja”. W ostateczności traktować je jako materiał (jeden z miliardów materiałów) niepodlegający dalszej obróbce.