68330027629092400000000000000000

Powycinałem ich wszystkich. Tych twardych zarozumialców przemawiających z pozycji władzy, dzień w dzień utwierdzanych w swym zarozumialstwie (proszę zauważyć: żadnych wątpliwości) przez grono sformatowanych na jedno kopyto klakierów. Wyciąłem ich wszystkich w pień. Ukontentowanych dostarczycieli kontentu. Popołudniami, siedząc na krześle, zgłębiam tajniki własnej ignorancji, przygotowuję się metodycznie (nie wiem, co począć z ciałem).

Potrzebował jedynie kogoś, do kogo będzie mógł mówić, kogoś realnego lub zmyślonego, nieważne kogo, kogoś, do kogo będzie mógł mówić. Red Bull nigdy nie dodał mu skrzydeł.

Reklamy