7084593923980520000000000000000000000

Kontinuum
.
Tramwaj jest trumną a miasto pogrzebem. Po miesiącach naprężenia
mam prawo rozpaść się na listki. Podzamcze, potem zamek,
obraz, który podsuwa świat, dogasa na zajezdni.

Klucz tkwi w drzwiach, wystarczy przekręcić. Wystarczy powrócić
i odwrócić wzrok. A jeśli znów miałbym wybierać pomiędzy tobą a mną,
to wybrałbym ciebie.

Wybrałbym ciebie. Później bym zaprzeczał.

Reklamy