2281217241465040000000000000000000000000

22:22, 11:11

 

Dlaczego zauważam tylko równe godziny? Ostatnio zacząłem się nad tym poważnie zastanawiać, i wydaje mi się, że w końcu znalazłem wyjaśnienie dla tego fenomenu, fenomenu zauważania przeze mnie wyłącznie równych godzin. Mówiąc równe godziny mam tu na myśli oczywiście nie pełne godziny ale godziny z minutami, takie jak na przykład 22:22 czy 11:11. Olśniewająca konkluzja, konkluzja, która przyszła mi nagle (nie wiedzieć czemu) do głowy, brzmi: Bo tylko one zatrzymują na sobie twój wzrok!

Mój chaotyczny, biedny, rozgorączkowany umysł we wszystkim szuka nieoczekiwanych podobieństw i nakazuje reakcję, kiedy wychwytuje jakiekolwiek nieoczekiwane podobieństwo. To że zauważyłem godzinę 22:22 albo 11:11 oznacza tylko tyle, że spoglądając w ciągu dnia kilkudziesięciokrotnie na zegar, spojrzałem również w tych dwóch decydujących momentach, w których te właśnie godziny (przez swoje wewnętrzne cyfrowe podobieństwo) rozbudziły moją schorowaną świadomość, powodując, że zatrzymałem na nich swój wzrok. Proszę zauważyć, że nie zanotowałem jakie jeszcze godziny (z jakimi minutami!) w pozostałych kilkudziesięciu momentach spoglądania na zegar widziałem, a to z prostego powodu – ponieważ nie zainteresował się nimi mój mózg!

Myślę, że tak jest ze wszystkim, to znaczy – im więcej wszystkiego, tym więcej zauważam niewartych mojego zauważania, nieoczekiwanych powiązań, które niepotrzebnie obciążają mój, i tak przyciężki już, mózg. Wyłapuję niepotrzebne powiązania, zachwycam się nimi przez chwilę jak wariat, a co najgorsza – jeszcze to potem opisuję.

Advertisements