322615043836855000000000000000000000000000000000

Nowa sytuacja. Proszek, jeden z tych łatwo rozpuszczających się w ustach proszków, wyskakuje z listka i wpada do pełnej szklanki, a dłoń, a właściwie jej cztery najdłuższe palce (nie uczestniczy w tym kciuk, który pozostaje na zewnątrz, jakby z góry wiedział, że nie będzie dla niego miejsca) machinalnie zanurza się w herbacie, która przelewa się na stół, ścieka na podłogę.

Advertisements