3577855662560910000000000000000000000000000000000

Jeden z tych dni, które w ogólnym rozrachunku, gdyby mnie o to zapytano, uznałbym za dobre. Były, jak zwykle, chwile, w których pragnąłem przestać istnieć, były też chwile, niepokojąco dużo chwil, w których czułem się na miejscu. To, co mnie ujęło w tych właśnie chwilach, to zaskakująca chłonność mojego umysłu, rzekłbym nawet zaskakująca chłonność i wynikające z niej oczarowanie tym, co nowe, burzące zastany porządek.

Advertisements