9366947731425720000000000000000000000000000000000

Bo jest to właściwie sfera pogodzenia się z rzeczywistością. Jej granice, obce a jednocześnie chropowate, przypominają fakturą teatralną kurtynę, o którą przez nieuwagę ociera się twarz – tutaj zaskoczenie. I pamiętam, że rzeczywiście byłem kilkakrotnie za kulisami jakichś budzących respekt teatrów, zupełnie przypadkowo znajdowałem się w pobliżu kurtyny, coś wnosiłem albo wynosiłem, pomagałem przy czymś z takim zaangażowaniem, że nagle, zupełnie niespodziewanie potykałem się o własne nogi, i wtedy na pewno musiałem ją poczuć.

Reklamy