1864069667454270000000000000000000000000000000000000

słodkości

Okres dzieciństwa i tak zwanej młodości musimy w każdym razie uznać za osobistą porażkę. Jesteśmy wtedy wstrętnie podatni na wszystko, co podsuwa nam się pod nos, we wszystkim doszukujemy się kolorów i iluzorycznego sensu, a tak naprawdę szukamy lizaków (ohydna łatwość z jaką przyjmujemy wówczas każdą ideologię, uznając ją automatycznie za swoją, wykorzystywana przez tak zwanych dorosłych reprezentowanych przez nauczycieli, idoli i duchownych). Więc można mówić o szczęściu, jeśli uda nam się wyjść z tego cało, jeśli (a mam taką nadzieję) te pierwotne i lepkie pozy nie wykrystalizują się w naszą dorosłość.

Reklamy