20672849399056500000000000000000000000000000000000000

bez komentarza

Od dawna nie komentuję niczego. Pewnego dnia stwierdziłem po prostu, że każdy komentarz jest zbyteczny i świadczy nie najlepiej o komentującym. Jest mi wstyd, kiedy popatrzę na moje dawne komentarze, gdyby istniała taka możliwość, pokasowałbym je wszystkie. Nie oszukujmy się, z natury jestem prosty i głupi, a komentowanie pozwalało jedynie zaciemniać ten obraz. Komentowanie zawsze przychodziło mi łatwo, odbywało się gwałtownie, pod wpływem impulsu, a tym samym było gwałtowne i impulsywne, a więc najprostsze i najgłupsze. Bo czymże jest komentarz, jeśli nie zakamuflowanym wołaniem o akceptację, ohydnym nawoływaniem, by wszyscy myśleli tak jak ja (głupio, najprościej)? Niedobrze mi się robi na samą myśl, iż znów mógłbym dołączyć do grona komentatorów. Powiem więcej: powinniśmy się zamknąć, powinniśmy raz na zawsze zamknąć mordy! Naturalnie zdaję sobie sprawę, że to nierealne, ale skoro tego nie potrafimy, powinniśmy umieć chwilowo milczeć, powinniśmy nauczyć się powstrzymywać od komentowania, choćby tylko przez chwilę. Stać nas chyba na to, by nie komentować przez jeden dzień w roku? Skoro istnieje ogólnoświatowy dzień dużego członka tudzież ogólnoświatowy dzień bez opakowań foliowych, dlaczego nie mógłby istnieć ogólnoświatowy dzień bez komentarza?

Advertisements