370959230771132000000000000000000000000000000000000000

Nosi w sobie chłopca, którego stara się chronić przed światem; tak mógłby powiedzieć o sobie, ale nie mówi. Gdyby wypowiedział głośno: noszę w sobie chłopca, którego staram się chronić przed światem, zostałby wyśmiany. Wystarczyłoby tylko, żeby usłyszeli trzy pierwsze słowa, a już, wiedzeni tym nieomylnym instynktem wspólnej prześmiewczej interpretacji, parskaliby, chichotali. Dlatego mówi coś innego, coś śmiesznego, coś co innym może wydać się śmieszne. Dlatego powiem tu teraz za niego: noszę w sobie chłopca, którego staram się chronić przed światem. Wypowiem tu teraz za niego powoli, głośno i wyraźnie; noszę w sobie chłopca, którego staram się chronić przed światem, kładąc akcent na każdym słowie, wystawiając się tym samym na pośmiewisko, stając po stronie jego i chłopca.

Reklamy