505988662735923000000000000000000000000000000000000000000

przydługie epitafium

Lubił tylko początki. To tak, jak gdyby istniał ktoś, kto równocześnie tolerowałby; Pink Floyd, ale jedynie z Watersem, Genesis wyłącznie z Gabrielem, i Marillion z Fishem. Nie mógłby być urzędnikiem ani tłumaczem. Urzędnikiem, bowiem, jak niczego innego na świecie, nie znosił procedur, a tłumaczem, ponieważ nie potrafiłby zachować profesjonalizmu, a co za tym idzie, wymaganego obiektywizmu w stosunku do oryginału; zastępując słowo „pumpkin”, zawsze, niezależnie od kontekstu, wybierałby „dynię”.

Reklamy