5439356428629290000000000000000000000000000000000000000000000000000

o znaku czasów*

U ludzi najbardziej nie cierpię pozornej obojętności na wysłane uprzednio do otoczenia sygnały, które według wysyłających mają poprawić ich status w oczach otoczenia. Przypominam sobie na przykład kobietę z bardzo dawnej pracy, która pewnego razu przyniosła plik zdjęć z jakiejś rodzinnej imprezy. Jej właściwą intencją nie było oczywiście zrelacjonowanie ujętych na zdjęciach wydarzeń, ale ukazanie warunków w jakich mieszka; a więc willa, ogród, basen, itp. W ten z pozoru obojętny sposób, który we mnie od razu wywołał wstręt do jej osoby, pragnęła pochwalić się tym, kim (według niej) rzeczywiście jest. Robiła to (przekładała i komentowała zdjęcie za zdjęciem) niby niezainteresowana zamierzonym efektem jaki wywiera. W takim samym stopniu torsje wywołują u mnie osoby dające niebezpośrednio do zrozumienia, iż znają tego a tego (kogoś, kto zna kogoś powszechnie znanego), jak również osoby obracające się jedynie w pewnym środowisku, posiadające poglądy niewykraczające ani na tak zwaną jotę poza poglądy owego środowiska, tkwiące w  ideologicznym zoo. Nie cierpię też tych, którzy epatują cytatami (zwłaszcza Bernharda), cudzymi fotografiami oraz tytułami książek, zwłaszcza filozoficznych. Wymieniają na przykład mimochodem „Dociekania filozoficzne” Wittgensteina, chociaż mógłbym się założyć, że nie przeczytali „Dociekań filozoficznych” Wittgensteina, a jeśli nawet przeczytali, to i tak nic z nich nie zrozumieli. Na koniec chciałbym z całą mocą oznajmić, że ta pozorna obojętność jest tak zwanym znakiem naszych czasów.

*autor Benno von (gościnnie)

Advertisements