19423943329837700000000000000000000000000000000000000000000000000000000

spokój

Czy można opisać spokój? Coś takiego, gdy nic się nie dzieje? Może tylko resztki zachodzącego słońca odbijają się w roletach obserwowanego zza żywopłotu budynku. I czy można to rozwijać, rozwijać w nieskończoność?

Przede wszystkim nie ma ludzi. Nie ma szumu. Wokół wcale nie jest cicho; słychać niezbędne owady, od czasu do czasu ulicą schowaną za plecami przejedzie konieczne auto, lecz nawet nieuchronna ciężarówka nie stanowi w tym wypadku problemu – to tylko chwila, upust, i zaraz wszystko powraca do pierwotnego stanu. Jest spokój.

To, że nie ma ludzi, oznacza równocześnie, że nie ma ja. Brak irytacji. Brak interakcji. Ktoś obserwuje – to prawda, ale ten ktoś jest sobie obojętny, zamknięty krwiobieg dostarczający tlen do mózgu.

Advertisements