13803567055491800000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

True Type

W chwili, gdy zaczyna czytać (cokolwiek, może to być cokolwiek), rodzi się w nim nieodparta pokusa pisania. Zaczynając czytać, zaczyna zastanawiać się, czy on nie napisałby tego lepiej, i czy w ogóle zamiast czytać, nie powinien aby w tym czasie pisać. Każda chwila przeznaczona na czytanie jest jednocześnie chwilą odebraną pisaniu. Myślę, że decydujący wpływ na takie, a nie inne funkcjonowanie jego czytelniczo-pisarskiego losu ma struktura jego krytycznego myślenia wraz z wszystkimi jej lekturowymi naleciałościami, nawykami akapitowego postrzegania, Verdaną jednorodnych odniesień oraz podkreślonymi kursywami nieumiejętnie skrywanej emocjonalności, która na jego nieszczęście zdążyła się już nieodwracalnie wykrystalizować we wnętrzu jego krytycznego mózgu w trakcie tego wieloletniego, żmudnego procesu czytelniczo-pisarskiego.

Reklamy

8531073606282240000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

fabryki przyszłości

 

Produkcja androidów z łagodnymi zaburzeniami depresyjnymi od początku napotykała na liczne bariery. Schodząc z taśmy konsekwentnie odmawiały współpracy, a powikłania, wynikające z dodatkowej, upodobniającej je jeszcze bardziej do ludzi funkcjonalności, nasilały się w tempie geometrycznym.

Już po kilku dniach (częstokroć zamykając się wcześniej w szafach) skakały z mostów, rzucały się pod pociągi, rozmontowywały się drobiazgowo, pedantycznie, pozostawiając po sobie przemieszane części oraz kilkusetstronicowe, nierzadko obrazoburcze listy pożegnalne.

 

W listach pisały o lęku.

O smutku.

O bólu.

2013913292136890000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Odwieczny dylemat: ja poranny i ja popołudniowy. Rankami jestem dla siebie bardzo wyrozumiały; gaworzę, potrafię prowadzić ze sobą dialogi, i, na swoje nieszczęście, zapisuję to wszystko bez zażenowania.  Po południu nasze drogi definitywnie się rozchodzą / po południu najchętniej wcisnąłbym sobie z powrotem wszystkie zapisane słowa w usta.

Nigdy nie odpowiedzieliśmy sobie na podstawowe pytanie. Zawsze odpowiadaliśmy tylko na pytania poboczne, mnożyliśmy i mnożyć będziemy pytania poboczne, nigdy nie uzyskując odpowiedzi na pytanie podstawowe.