153083904475346000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

na dwa razy

Właściwie jak ja się mam do siebie siedzącego na balkonowej ławeczce, który wypaliwszy pół papierosa, wstał, wyszedł, by za chwilę powrócić i usiąść? Co mogę o nim powiedzieć, o tym sprzed chwili, który był mną? Czy tamten jeszcze mnie dotyczy, czy już się do niczego nie nadaje? I kto to mówi?

Reklamy