1206484255615500000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Wiersz smutny albo wesoły (w zależności od interpretacji)


Właściwie wszystko potraktować można jako żart
śmieszne zrzędzenie glosy
lub też zacinającą się machinę nie wiadomo kogo.

Nie wychodź z inkubacji. Siedź, śmiej się, czekaj
aż wreszcie objawi ci się
kraina lekiem i lękiem płynąca.

Reklamy

745648276861992000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Ego ago

Apofenia, na którą zapadł między ósmym a dziewiątym rokiem życia. Doskonale pamięta okoliczności i pierwsze objawy. Więc najpierw zaczęły irytować go okładki; ich niespójność, niekoherentność. Któregoś dnia postanowił obłożyć wszystkie książki z biblioteki ojca w folię aluminiową do pakowania żywności. Pragnął rozpoznawać je wyłącznie po kształcie, po ustawieniu. Te wystrzępione, zabrudzone brzegi, te rozchybotane czcionki i kolory, te wieloznaczne, niepasujące do siebie tytuły, wszystko to miało raz na zawsze zniknąć pod jednorodną, porządkującą chaos metalicznością.

Nie zdołał w pełni zrealizować swojego zamiaru. Pamięta zbyt wyraźnie, że starsza siostra, widząc jego starania, popukała się w czoło, a on, do czego powraca teraz w myślach niechętnie, nie potrafił dowieść jej swojej racji, ponieważ folia rwała się, pękała przy najmniejszym poruszeniu.