32913358638779000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Przypomniałem sobie (tego nie mówiłem), że jako dzieciak wolałem rozrzucone. Lubiłem żółty piach i pozostawione w nieładzie płyty chodnikowe (obietnica wiecznej zabawy). Potem to tracimy, wolimy uporządkowane, solidne i na miejscu. To naturalnie banalne spostrzeżenie, ale dopiero wczoraj przyszło mi do głowy.

Przypomniałem sobie również, że bardzo chciałem być poetą. Nie wiedziałem wtedy jeszcze, iż prawdziwy poeta powinien własnoręcznie wytatuować sobie na ciele swój pierwszy wiersz, by już do końca życia pamiętać jak bardzo bolą słowa i jak szybko się dezaktualizują.

Reklamy