243725736716855000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

10/11 czerwca

 

Krukowate ożywiają się rankami. Obsiadają wierzchołki. Kraczą. Przekrzykują się. Znaczą teren. I tak niemal do południa, póki słońce nie rozpędzi towarzystwa. Po południu w środku robi się duszno. Pierzchną usta. Pocą się stopy. Żadna czynność nie podlega negocjacji. Pozostają krótkie noce, intensywne w swej jałowości.

Czy jeszcze czegoś poszukuję? Wydaje mi się, że nie, że już wszystko znalazłem. To, co było porozrzucane, wielokrotnie odnajdywałem, porządkowałem, składałem, ładnie to ujmując, w całość, by za chwilę rozrzucić, pogubić.

Reklamy