44174437371622900000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

0

wady powoli zaczynają brać górę.

1

Najgorzej, gdy w naszej głowie pojawia się nagle czytelnik, musimy wtedy zrobić wszystko, by wyciągnąć go z naszej głowy. Zapominamy o domowych metodach typu smarowanie masłem, spirytusem czy benzyną. Czytelnika możemy sprawnie wyciągnąć z głowy za pomocą specjalnych przyrządów dostępnych w aptekach. Pamiętajmy: Czytelnik to zabójca każdej nienapisanej powieści. Czytelnik może zrujnować nam wszystko.

1

Sny wymagają nowego języka. Ach, opanować choćby podstawowe zwroty!

2

Szkatułkowy gadułka. Gaduła ze szkatułki.

3

Zaskakująca suchość asteroidy Ryugu

Reklamy

27301303729566500000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

“Tak więc na przykład kilka lat temu po niedobrej nocy spędzonej w hotelu Kaiserin Elisabeth w Starnbergu, gdy wreszcie udało mi się nad ranem zasnąć, wyrwał mnie ze snu radiowy budzik, w którego charkoczącym wnętrzu dwóch takich ludowych śpiewaków z Rottachtal – sądząc z dźwięków, jakie wydawali, wyobrażałem sobie, że muszą być niewyrośnięci i ułomni – wykonywało jedną z tych swoich wesołych, skocznych piosenek, gdzie występowały kuny, lisy i wszelkie inne zwierzaki, a każda z licznych strofek kończyła się okrzykiem holadrüjühü holladrijo. Upiorne wrażenie, jakie owego zasnutego gęstą mgłą znad jeziora niedzielnego poranka zrobili na mnie zamknięci w radiowym budziku rottachtaczycy, nasiliło się wręcz niesamowicie kilka dni później, po powrocie do Anglii, gdy w sklepiku ze starociami niedaleko stacji Bethnal Green na londyńskim East Endzie, grzebiąc w pudle pełnym starych fotografii, ku swemu, nie waham się rzec, przerażeniu natknąłem się na wydaną na przełomie wieków przez Światowy Związek Pocztowy widokówkę, przedstawiającą na tle malowanej panoramy ośnieżonych Alp Algawskich schuhplattlerów z Obersdorfu w ludowych strojach zdobnych w haftowane szarotki, kitki z brody kozicy, kogucie piórka, srebrne monety, grandle i inne plemienne oznaki. Gdy odkryłem tę kartkę, której tylna strona była niezapisana i która z pewnością miała za sobą już długie perypetie, poczułem się doprawdy tak, jak gdyby tych dziesięcioro facetów i facetek w tradycyjnych strojach ludowych, obrastając kurzem na wygnaniu w Anglii, czyhało tu na mnie, aby mi przypomnieć, ze nigdy nie zdołam się wyrwać z mojej ojczystej prehistorii, w której wszak umiłowanie swojskiej tradycji odegrało niemałą rolę”.

W.G. Sebald Moments musicaux [w:] Campo Santo, tłum. M. Łukasiewicz

10428170087510100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Historyczny wiatr

 

Któregoś dnia wszystko się ułoży
jak łany zbóż. Zaświeci słońce, zakwilą ptaki,
wstaniesz, zjesz płatki i zatrzaśniesz drzwi.
W jednej chwili uwolnisz się od myślenia państwowego,
politycznego, religijnego, akademickiego, ideologicznego,
społecznościowego, sarkastycznego, indywidualistycznego.
Tom Hanks podjedzie po ciebie maluchem.
Wyruszycie w podróż dookoła galaktyki spiralnej.

 

6444963554546230000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Mapowanie

 

Zawsze chciałem być Norwegiem. Albo Szwedem. Skandynawem. Zanim jeszcze pojawiło się w pokoju piętrowe łóżko, już wiedziałem, że na górze umiejscowi się mój brat (kwestia starszeństwa). Potem wszystko potoczyło się szybko. Cztery pory w roku, a każda niesatysfakcjonująca ze względu na położenie.

Czego im zazdrościłem? W szczególności lokalizacji, tego przywileju będącego tak naprawdę wynikiem zbiegu okoliczności, przypadkowego przyporządkowania warunkującego już na wstępie całe dalsze życie. Daleka północ pozwalająca patrzeć na wszystko z dystansem. Przestrzeń. Oddech. Natura.

Wiem, że tego nie wyjaśnię. Im bardziej próbował będę posługiwać się w tym celu językiem, tym bardziej kalekie, pełne goryczy i niestrawnych frazesów wydawać się będą moje zdania. Ktoś, kto chciałby uzyskać stosowne wyjaśnienie, musiałby postawić się na moim miejscu.