5782429783698790000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

achtetendencje

 

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, nie podejmowałem jej nigdy, gdyż niesłychanie wprost przerażał mnie profesjonalizm w ubiorze jeżdżących na rowerze, biegających, czy nawet spacerujących, którzy, czego od zawsze byłem naocznym świadkiem, jak jeden mąż natychmiast dostosowywali się do aktualnie panujących trendów. Ta powszechna, jakże typowa dla wszelkiej działalności ludzkiej uniformizacja odstręczała mnie na dobre od podjęcia jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Wszędzie, gdzie w grę wchodziły najpospolitsze, najbanalniejsze sprawy indywidualnej kondycji ludzkiej, dotyczące, tak jak choćby w tym wypadku, utrzymywania na jako takim poziomie tężyzny fizycznej, zawsze pojawiały się trendy, srendy, pędy, tendencje napędzane przez przebiegły kapitalizm, a skwapliwie podchwytywane przez niczego nieświadome, dążące do bezpiecznej unifikacji masy. Dlaczego nie porcięta, buty z czterema paskami, kaszkiet? – zapytywałem.

 

link

Reklamy

3573738143885560000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

pierwszy stopień

 

Zauważyłem, że nie ma we mnie zupełnie ciekawości ludzi. Zupełnie mnie nie interesują. Wczoraj, przed zaśnięciem, przypomniałem sobie szereg sytuacji (uszeregowanych w szereg) takich jak; jazda samochodem z nieznajomą osobą (ktoś znany komuś, kogo znam, z kim muszę gdzieś dojechać), kilkudziesięciominutowe przebywanie z kimś sam na sam we wspólnym pomieszczeniu (na przykład w poczekalni u wszystko jedno kogo), a także inne tego typu, najczęściej jednak spod znaku tzw. towarzysz podróży. We wszystkich tego typu sytuacjach dobrze wychowany człowiek skazany na czasowe towarzystwo innego człowieka zapytałby tego drugiego o coś, o cokolwiek, zainteresowałby się jego losem, normalnie, grzecznościowo, po ludzku, a ja nie pytałem. Nie pytałem, ponieważ wcale mnie to nie interesowało. Zazwyczaj zapadało tak zwane kłopotliwe milczenie.

Zastanawiając się nad tym fenomenem, doszedłem w końcu do wniosku, iż nie pytałem z dwóch podstawowych powodów: po pierwsze – ich historie byłyby historiami typowymi, mogącymi przydarzyć się dowolnie wybranej osobie (rozrzut statystyczny), a to, że my znaleźliśmy się dokładnie w jednym miejscu i czasie, nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia, po drugie – nie pytałem, ponieważ wiedziałem, iż każde moje pytanie byłoby fałszywe, nie zadawałem pytań ponieważ przeczuwałem, że już po pierwszym zadanym pytaniu wylezie na wierzch fałsz zadającego pytanie, bo przecież widać od razu, że nie ma we mnie zupełnie ciekawości ludzi.

199157600921893000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

peron północny

 

wnętrze jest tam gdzie dłuży się i nie wysiada
tu jesteś moja piłeczko mój kłębuszku
bo widzisz teraz zaprowadzisz mnie do przejścia
wystarczy wsłuchać się w miarowość
kroki ważne są kroki
tam-tam konduktor z krótkofalówką
dudniący w beton betonowe
tam-tam idiofon zwołujący na przerwę
staruszki surykatki stojące na czatach
o prowadź mnie do przejścia z dnia na dzień
przez jasne długie proste i bez cienia
o odsłoń widok na monitor
z paskiem informującym na okrągło
z paskiem informującym na okrągło

 

 

Piękna Telefonia

 

Ma ładne oczy, chociaż jeszcze się nie narodziła.
Na razie wystąpiła w kilku naszych reklamach.
Damy jej osobowość, damy jej media społecznościowe.
Damy jej życie pełne interakcji.

 

 

CHMURO

 

nie rozpadam się

(ciągle) się nie rozpadam

 

6859356963880480000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

więcej o barbarzyńcach

 

Bezustannie zdawać sobie sprawę z tego, że jesteśmy uwstecznieni w stosunku do tych, którzy przyjdą po nas, którzy właśnie tak nas będą postrzegali, tak jak uwstecznieni wydają nam się ludzie, którzy żyli w wieku XIX, nie wspominając już o prehistorii. Ewolucja, postęp wiedzy, technologia; czegokolwiek byśmy TERAZ nie powiedzieli, JUŻ jesteśmy uwstecznieni, i wstydzimy się do tego przyznać.

146009892871389000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

drobne różnice


.

A proszę uprzejmie (zawsze miałem problem, czy pisze się uprzejmie czy uprzejmnie) zwrócić uwagę na różnice. Taki program edukacyjny (w cudzysłowie) Discovery Science, naturalnie amerykański, gdzie lecą megaładunki, teorie spiskowe, kosmici, gadające, oceniające, wyrażające swoją opinię korpusy, cuda niewidy i legendy o pochowanym złocie. A taka skromna edukacyjna stacja telewizyjna przeznaczona dla dzieci i młodzieży Da Vinci Learning założona przez Ferdynanda Habsburga, stryjecznego wnuka ostatniego cesarza Austro-Węgier Karola I Habsburga, gdzie – wbrew temu co też tam już sobie sądzimy – napotykamy wartościowe, a więc poważne programy tworzone przez profesjonalistów (matematyka – profesor Marcus du Sautoy!, fizyka – profesor Jim Al-Khalili!), z których dowiadujemy się tak wiele o realnym świecie, w których natychmiast dostrzegamy szacunek dla inteligencji widza.

280248282089825000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

A w wolnych chwilach, dla rozrywki, lubi sobie zapisywać cioranki. Uważa, że Emil nie był zanadto radykalny, jego aforyzmy ciut za bardzo zmuszają nas do zachwytów nad osobą autora. Stara się iść dalej:

Życie jest zbyt długie. Człowiek powinien żyć trzy, góra cztery dni, po czym stanowczo rezygnować z tego koszmaru. Stanowcza rezygnacja już na wstępie, w kolebce, w samym zarodku. W przeciwnym razie koszmar, który nazywamy życiem, koszmar wypełniony płaczem i defekacją.

173202963620280000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

śmierciucha gonna goni nas

 

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie monotonnie

25269971831926300000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Ja już niczego nie muszę pamiętać.

Tych wszystkich chłopaków, którymi byłem, zatrzymanych na skrzyżowaniach, schodach, w windach, przed egzaminem, w pełnym słońcu, we wiatach przystankowych, po gorączce, tych wszystkich chłopaków pokochać mocno i wyznaczyć im miejsce, a nawet trajektorie, i może chciałbym bardziej, żeby to oni żyli dalej tam, każdy na swój sposób, niż ja, tutaj, tak, teraz?

Jesteśmy kształtem obrabianym przez czas. Nie wolno się oburzać na ograniczoność zasobów pamięci.

15617701486882900000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Chłopczyk chciałby się teraz pochwalić, że przewidział kto będzie mistrzem świata w piłce nożnej, a tam zaraz przewidział, strzelił że Francja, i rzeczywiście Francja została mistrzem świata w piłce nożnej, rozpisał to sobie przed rozpoczęciem mundialu na karteczce i ucieszył się bardzo, kiedy sprawdziła się jego przepowiednia (strzał), ale ni ma nikogo, ni ma naprawdę nikogo, kto by go teraz podziwiał…

Chłopczyk, z okazji zakończenia tej wielkiej ogólnoświatowej imprezy, chciałby pochwalić się również jednym z najstarszych wierszy (gdyby chłopczyk zdradził teraz w jakim wieku ten wierszyk napisał i tak nikt by mu nie uwierzył). Tytuł wymyślił dziś.

 

Ostatni finał pod egidą FIFA

Niespokój
niedzielny w słońcu rozwieszony czas
firanek dłoni zimny przypływ
na brudnej skroni muchy sen
najstarszy grzebień w całym mieście
najsłodsza

5965431141839500000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

licho nie śpi by nie spać mógł ktoś

 

Wielki strach zagościł w naszych sercach cztery dni temu, rankiem, w pochmurną niedzielę, gdy Nrtdu zamiast, jak to miała w zwyczaju, pozwolić sobie na przeciągnięcie snu aż do południa, wiedziona jakimś, nie wiedzieć jakim przeczuciem, postanowiła nagle odwiedzić zamieszkującą na kolonii ciotkę Hrlk. Ciotka Hrlk zamieszkiwała na kolonii całkiem sama, mówiła o sobie ciotka Hrlk samowystarczalna, jednak, jak wspomina Nrtdu, to określenie przerodziło się w dosyć ponury żart, kiedy tak stała i stała nad jej zmasakrowanymi zwłokami.

Nasi myśliwi nie mieli wątpliwości: Monstrum wróciło. Monstrum rulez! Prawdziwe Monstrum czai się w lasach i znów zagraża. Natychmiast zwołano nadzwyczajną naradę, na której powzięto następujące środki zaradcze:

a) zarządzono polowanie
b) zarządzono 24-godzinną relację z polowania we wszystkich wioskowych kanałach
c) do czasu rozprawienia się z Monstrum nikt nie opuszcza chaty
d) na wszelki wypadek grupa najbardziej zasłużonych myśliwych uda się na pielgrzymkę, by złożyć Wielkiemu Bóstwu ofiarę przebłagalną z lisich głów