18526362353047300000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

szczypie w język

 

Przez chwilę, ale tylko przez chwilę, miałem ohotę (błąd zamierzony) podać tu coś w formie żartobliwej, prześmiesznej, jednak (na szczęście) w porę powstrzymał mnie strupek. Strupek na łokciu wykryty przez przypadek, przypadkowe muśnięcie palcem zwieńczone wykryciem strupka. Patrząc z drugiej strony, nie wypada mi mówić o czarnej materii, o czarnej baterii ciężkiej i lepkiej od tego, co z niej wycieka.

Reklamy

11449921622079700000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

23 czerwca

Po południu z trudem wydobyłem się z typowego dla mnie snu, w którym biegałem od przystanku do przystanku, gorączkowo przeliczając monety, by uzyskać sumę wymaganą do zakupu biletu komunikacji miejskiej.

Wcześniej obserwacja spektaklu z krawędzi teatralnej sceny. Posiadałem ciało przystojnego młodzieńca i tuliłem się do dziewczyny lub chłopaka, nie wiedząc, że jestem obserwowany przez widownię. Po spektaklu rozmowa z dyrektorką teatru o postępach w nauce angielskiego jej córki, która kończy studia. Poleciłem jej jeden słownik.

Ostatnio zwróciła moją uwagę wzmożona popularność zwrotu „tyle że” wśród wyższej narcystycznej klasy krytycznoliterackiej w Polsce.

Nie uszło mojej uwagi również to, że w reprezentacji Szwecji występuje Ekdal.

Jaki Ekdal? Właśnie, jaki Ekdal? Stary czy młody Ekdal?

7076440730967590000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

powrót


Po długiej nieobecności pojawił się ponownie ON, przyjaciel, robaczek zielony przewiewny. Tuż po północy usadowił się był na środku ekranu i przez kilkanaście minut przeglądał ze mną internet. Strony przeskakiwały przed naszymi oczami w zastraszającym tempie, zmieniało się tło, liniały linki, rządził chaos, a on tkwił tam niewzruszony, obojętny.

Więc chyba znów nadchodzi ten okres, kiedy jestem nieszkodliwie otwarty na wrażenia. Wystarczy, że usłyszę teraz jakiś odgłos, zobaczę pomalowaną ławkę, poczuję zapach świeżej farby, dostrzegę kątem oka jak zafaluje firanka.

Kookingu National Agency Area (1981)
Xinbei
Jest charakterystyczną cechą rezydencji z Earl.
Cała parterowa część to sklep (głównie restauracja).
Kookingu National Agency Area (1981)
Xinbei
Jest charakterystyczną cechą rezydencji z Earl.
Cała parterowa część to sklep (głównie restauracja).

link

 

4373480891112120000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

goście

 

I znów przyjdzie Pan Maj albo Pani Wiosna
z tymi swoimi kolbami kukurydzy stanie pod drzwiami
Pan Maj albo Pani Wiosna albo z broszurami
z prośbą dobrym słowem.
Judasz przymyka oko i my przymykamy
bo chociaż rozespani to wciąż przywykamy
przyrzekamy przywykamy przymykamy.

Na razie świat nie jest wystarczająco okrutny
wiemy jak się zachować.

2702959839855470000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

wyjątek

 

Przekonanie, że nakrętka od tubki z żelem powinna działać w ściśle określony sposób – charakterystyczne ułożenie podczas zakręcania; szerszym na dole, węższym na górze. Charakterystyczne dlaczego? bo tak było z klejem i z maścią, od zawsze, i z pastą do zębów, charakterystyczne, bo widziane wielokrotnie na obrazkach (gdyby kazano mu narysować, wyrysowałby w ten sposób). Masa nerwów.

1670521051256650000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

zoom

 

Coraz częściej zdarza mi się myśleć o tym, że wszystko można uzasadnić, wystarczy odpowiednia siła argumentacji, że człowiek to takie uzasadniające zwierzę, które uzasadnia, tylko po to, żeby nie myśleć. Myśląc w ten sposób (żeby nie myśleć, bo boimy się myślenia, wolimy uzasadniać), można nawet, wychodząc od łydki*, uzasadnić sobie istnienie jakiegoś boga.

 


*łydka jest fraktalem człowieka, itd.

1032438788598820000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Забияка

 

Zabivaka (Russian: Забива́ка, literally Goalscorer, similar to Zabiyaka, Забияка, Hothead) is the official mascot of the 2018 FIFA World Cup, which will be held in Russia. The mascot was unveiled on 21 October 2016. It represents ananthropomorphic wolf with brown and white fur, wearing a T-shirt emblazoned with the words „RUSSIA 2018”.

394356525940980000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

T.

 

Bardziej utożsamia się z postaciami z książek, niźli z sobą samym. Jestem z nimi i nimi wszystkimi, mówi, nieważne czy są dobre, czy złe. Wystarczy, że zobaczę narrację pierwszoosobową i natychmiast przechodzę na właściwą stronę.

Do tej pory nie nabył umiejętności znajdowania się w sytuacjach konfliktowych, w sytuacjach konfliktowych nie potrafi się nigdy odnaleźć.

Znajdując się w sytuacjach konfliktowych, zamyka oczy, i czeka aż się szybko przewinie.

Między innymi z tego powodu stara się nie oglądać filmów, jeśli już, robi to na komputerze, ale nigdy na pełnym ekranie, zawsze w małych dawkach. Oglądając film, muszę widzieć pasek narzędzi.

Z Trierów woli Joachima.

243725736716855000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

10/11 czerwca

 

Krukowate ożywiają się rankami. Obsiadają wierzchołki. Kraczą. Przekrzykują się. Znaczą teren. I tak niemal do południa, póki słońce nie rozpędzi towarzystwa. Po południu w środku robi się duszno. Pierzchną usta. Pocą się stopy. Żadna czynność nie podlega negocjacji. Pozostają krótkie noce, intensywne w swej jałowości.

Czy jeszcze czegoś poszukuję? Wydaje mi się, że nie, że już wszystko znalazłem. To, co było porozrzucane, wielokrotnie odnajdywałem, porządkowałem, składałem, ładnie to ujmując, w całość, by za chwilę rozrzucić, pogubić.

93094947492730600000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Z każdym krokiem pustka we mnie i pustka wokół mnie robiła się większa, a cisza głębsza. Pewnie dlatego przeraziłem się, o ile sobie przypominam niemal śmiertelnie, gdy spod moich stóp poderwał się zając, schowany w kępach trawy na poboczu, i pomknął najpierw spękaną jezdnią, potem, wykonawszy gwałtowny zwrot, prosto w pole. Gdy się zbliżałem, musiał przycupnąć i z szaleńczo bijącym sercem czekać do ostatka, gdy było już prawie za późno, by ratować życie. W tej samej chwili, gdy paraliż, jaki nim owładnął, przerodził się w paniczny odruch ucieczki, udzielił mi się jego strach.

W.G. Sebald, Pierścienie Saturna, przeł. M. Łukasiewicz

 

5 VI 1968

Dzisiaj rano nastraszył mnie niesamowicie olbrzymi zając-straszak. Trzecia rano była. Wyszedłem z chaty i szedłem przez pola. I nagle spod samych nóg prysnął mi zając. Odskoczyłem w bok i przewróciłem się. Potknąłem się i padłem na tyłek. Zając wielkimi susami czmychał pod górę, a ja jak się nie zaśmieję. To było coś niesamowitego ten śmiech w środku pola. Pusto, cicho, przedświt, a tu ten mój śmiech.

E. Stachura, Dzienniki. Zeszyty podróżne

57535841731394300000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Zawsze i wszędzie szukałem ludzi podobnych do mnie i nigdy nie mogłem ich znaleźć. Przez całe życie rozpaczliwie rozglądałem się na boki za ludźmi przypominającymi mnie choćby w najmniejszym stopniu, a jednak nigdy nie dane mi było nikogo takiego dostrzec. Przez całe życie rozpaczliwie rozglądamy się na boki, kręcimy głową we wszystkie świata strony, zatrzymujemy nagle, teraz, nieoczekiwanie, robimy minę i obracamy gwałtownie na pięcie, lecz ani po bokach, ani za plecami, ani w ogóle nigdzie nie dostrzegamy nikogo.

21976735970058000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

31 mija

 

I znów to święto. W porę tropnąłem się jednak (ogarnąłem się?), że moja reakcja na nie byłaby teraz kolejnym pustym gestem, charakterystycznym dla mojego układu nerwowo-odpornościowego tikiem, irytującym również coraz bardziej mnie samego samonapędzającym się słowopędnym lejtmotywem wywoływanym rokrocznie przez takie właśnie, a nie inne cykliczne punkty zapalne, do których na zasadzie bodziec-reakcja bezwiednie powraca mój mózg, i dlatego właśnie w tym roku postanowiłem pominąć je milczeniem. Absurdalność wymaga od nas absurdalności. Cóż, takie czasy. Postanawiam zatem zachować cierpliwość i spokój, doskonale zdając sobie sprawę z faktu, iż od dziecka sutanna działa na mnie jak płachta na byka – i niech tak zostanie. Moją główną cechą jest złośliwość, zaraz potem niewdzięczność, z natury jestem złośliwy, zaraz potem niewdzięczny, a dodatkowo niesłychanie wprost wściekły na otaczające nas od lat realia. Mówiąc jeszcze inaczej, nie chcemy być przecież jak radio Zet dbające dwadzieścia cztery godziny na dobę o podtrzymywanie bełkotliwego, otumaniającego przekazu, gdzie nawet wiadomości (wiadomości radia Zet) co chwila przerywane są wstawkami w rodzaju  t o s ą w i a d o m o ś c i r a d i a Z e t, a to tylko po to, aby zgromadzeni przy odbiornikach nie zasłuchali się aby za bardzo i nie zaczęli za dużo myśleć.

13582369791278300000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

ty(del)ia

 

Gdyby nie pewien unik, musiałby zanieść swój stary, wysłużony, (wierny?) komputer do naprawy. Kursor zamiera i nic nie można zrobić.

Należy wtedy wybrać popularną sekwencję klawiszy, następnie jeden z nich, prawym kursorem przejść do Zamknij, najechać na Przejdź w stan gotowości, i po wciśnięciu Enter przejść w stan gotowości. Potem wszystko wraca do normy.

8394366178779770000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Emil miał o trzy lata młodszego brata. Pewnego razu ojciec zawołał go i powiedział:

— Wiesz Emil, będziesz miał brata albo siostrę.

— Kiedy?

— Dziś albo jutro.

— A kiedy ją będę widział?

— Za kilka dni.

Wtedy Emil poszedł do klozetu i zaczął się modlić.
Ponieważ chciał mieć brata, a był głęboko przeświadczony o przewrotności Pana Boga, mówił:
— Panie Boże, ja chcę, żeby była siostrzyczka. Nie brat. Panie Boże itd. — tak Go zaklinał i prosił. Potem zrobił w ścianie dziurę gwoździem na znak tego zdarzenia.

Leo Lipski, Niespokojni