119310255727776000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

AI

 

AI nigdy nie będzie miała nic wspólnego z człowiekiem, który dla niej jawił się będzie zawsze jeno jako bakteryjka. Opowieść jest zawsze jedna. Dla człowieka opowieść jest zawsze jedna, snuta w określonym miejscu i czasie – cóż, taki aparat poznawczy, taka percepcja. Wyobraźmy sobie, jeśli umiemy, AI snującą równolegle, śledzącą, łączącą ze sobą miliony, miliardy, biliony, czy co tam dalej idzie, opowieści. Jakie znaczenie będzie miała dla niej jednostkowa opowieść bakteryjki?

Reklamy

1670521051256650000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

zoom

 

Coraz częściej zdarza mi się myśleć o tym, że wszystko można uzasadnić, wystarczy odpowiednia siła argumentacji, że człowiek to takie uzasadniające zwierzę, które uzasadnia, tylko po to, żeby nie myśleć. Myśląc w ten sposób (żeby nie myśleć, bo boimy się myślenia, wolimy uzasadniać), można nawet, wychodząc od łydki*, uzasadnić sobie istnienie jakiegoś boga.

 


*łydka jest fraktalem człowieka, itd.