170623807298553000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Gromadzi cudze fotografie, cudze, ale tylko do pewnego stopnia, właściwie rzecz ujmując, jest to cudzość już przeżyta, cudzość oswojona. No tak. Już gdzieś to kiedyś widział. Musiało mu się przecież rzucić wcześniej w oczy… Ulica w Skopje albo w Berlinie, ale dla niego jest to Sienna lub Górczewska, obrazy wywołujące z pamięci inne obrazy; opuszczone place zabaw, odrapane filary wiaduktów, huśtawki, windy, śmieci, garaże, przytulne blokowiska, plaże jak tamte plaże, psy przypominające mu inne psy biegnące ukosem, żółte trawniki, balkony, twarze, przejścia pod ścianami.
Pragnął nie zapominać. Pragnął zgromadzić wszystko.

Reklamy