11990841803302700000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Bawimy się
Bawimy ładnie lub nie
Nieważne
Bo nico niełatwo rozdrażnić
Ono tam jest
A imię jego na E
Paradne
Coś jak Etiopia lecz ładniej

Lech Janerka Dobranoc

 

 

 

 

PS

Przy okazji. Ktoś, kto od dawna patrzy uważnie: hiperrealizm.blogspot.com

Reklamy

7410747788164140000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Najnowsze badania pokazują, że wiele zwierząt może odczuwać cierpienie, ponieważ posiadają one świadomy automodel, i że nasze obecne sposoby traktowania ich nie są w żaden sposób uzasadnione etycznie. Jednak w jaki sposób dowiadujemy się, czy samoświadome zwierzę, które nie jest w stanie z nami rozmawiać, doświadcza określonych warunków chowu jako odpychających, jako formę negatywnego doświadczenia? Odpowiedź jest prosta: należy zweryfikować, czy zwierzę, gdy może dokonać wyboru, weszłoby samo z siebie ponownie w ten sam stan. Jeśli zadamy to pytanie w odniesieniu do długiego ciągu świadomych momentów w naszym własnym życiu i jeśli będziemy przy tym bardzo dokładni i szczerzy, to możemy poczynić dwie zaskakujące obserwacje fenomenologiczne. Po pierwsze, wydaje się, że – choć świadome momenty dramatycznego cierpienia są raczej rzadkie – w ostatecznym rozrachunku, przy dokładnej obserwacji, oceniamy nasze życia jako niewarte przeżywania. Przynajmniej w tym prostym sensie, że nie chcielibyśmy przeżywać ponownie zdecydowanej większości momentów stanowiących o naszym świadomym życiu. Po dokładniejszym zbadaniu przy użyciu tego czysto subiektywnego kryterium wybralibyśmy tylko kilka „dobrych ziarenek” z popiołów złej macochy i nie pomogłoby nawet, gdyby – jak w bajce – „pomagały nam wszystkie ptaszki podniebne”. Po drugie, to odkrycie dotyka nas tylko przez moment. Prawie natychmiast uruchamiają się olbrzymia aktywność poznawcza i automodel autobiograficzny, które stabilizują nasze poczucie samooceny. „Prawdziwym problemem nie są w ogóle wyizolowane hedonistyczne jakości, wartość doświadczenia świadomego zdeterminowana jest przez ogólny kontekst mojego życia, przez moje osobiste cele i pragnienia w dłuższym okresie!” – mówimy sobie natychmiast. Zaczynamy filozofować: „Nie chodzi o średnią wartość, ale o balans – jedynie szczytowe doświadczenia się liczą!” – myślimy. Albo: „Większość świadomych chwil jest w zasadzie neutralna, a nie naprawdę odpychająca czy wywołująca cierpienie!”. Być może powiemy: „Cóż, to prawda, że większość momentów w moim życiu była raczej nieprzyjemna albo po prostu nudna, ale piszę dysertację, która wzbogaci wiedzę ludzkości i postęp epistemiczny, a to jest znacznie ważniejsze niż ładnie zapełniona playlista na wieczność!”. Jeśli potraktujemy serio ten drugi fakt fenomenologiczny, to od razu nasunie się niepokojąca teza. Być może głównym zadaniem wyższych funkcji automodelu jest ciągłe pchanie organizmu do przodu, generowanie funkcjonalnie adekwatnych form samooszukiwania się, które pudruje nieładne detale życia codziennego poprzez wytwarzanie wyolbrzymionej i nierealistycznie optymistycznej wewnętrznej narracji, czyli „narracyjny automodel”.
Thomas Metzinger Tunel Ego. Naukowe badanie umysłu i mit świadomego ja, tłum. Paweł Grabarczyk

4580094015138550000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Wykład inauguracyjny Golema: O człowieku trojako

Zachowaliście nieco małpich cech, bo zwykle zachodzi podobieństwo rodzinne, a gdybyście poszli od ssaków wodnych, może byście mieli więcej wspólnego z delfinami. Bodaj to prawda, ze ekspert, zajmujący się człowiekiem, ma lżejsze życie, gdy występuje jako advocatus diaboli, niż jako doctor angelicus, lecz bierze się to stąd, że Rozum, będąc wszechzwrotnym, jest siłą rzeczy samozwrotny, że nie tylko prawa ciążenia idealizuje, lecz i siebie – więc ocenia siebie podług dystansu do ideału. Lecz ideał ten jest rodem z dziury kulturą wypchanej, a nie z porządnej wiedzy technologicznej. Cały ten wywód można skierować i we mnie, a wtedy okaże się, żem jest skutkiem kiepskiej inwestycji, skoro za 276 miliardów dolarów nie robię tego, czego się po mnie spodziewali konstruktorzy. Obrazy te, waszego i mojego powstania, mają w rozumiejącej perspektywie sporą domieszkę śmieszności, ponieważ intencja doskonałości, chybiająca celu, jest tym śmieszniejsza, im więcej mądrości za nią stało.

Stanisław Lem GOLEM XIV, Massachusetts Institute of Technology, Mit Press 2029, [w:] Wielkość urojona

 

Rozmowa z pierwszym filozofem postbiotycznym

My, istoty postbiotyczne, czekaliśmy na tę dyskusję od dawna. Ponieważ rozumiemy prymitywną naturę waszych mózgów i sztywność waszej struktury emocjonalnej lepiej niż wy sami, przewidzieliśmy, że możecie zareagować agresywnie, gdy zorientujecie się, że nasze argumenty są bardziej przekonujące.
Niestety, musimy was również poinformować, że przygotowywaliśmy się na obecną sytuację od połowy dwudziestego pierwszego wieku, i to w miarę systematycznie. Pośród metasemantycznych warstw internetu powstał, jak dotąd niezauważony przez was, rozproszony superorganizm, który wytworzyliśmy i w którym się osadziliśmy. Stał się on świadomy i wytworzył automodel w roku 3256. Metasemantyczny internet uznaje się za autonomiczną istotę od roku 3308. Mamy umowę z jego aktualną wersją i teraz każdy z nas funkcjonuje również jako autonomiczny sensor i efektor dla umysłu planety. Dla każdego z nas umysł planety jest naszym umysłem, naszym „idealnym obserwatorem”. Razem z internetem będziemy się bronić. A jesteśmy od was technologicznie bardziej zaawansowani. Wierz mi, nie macie żadnych szans.
Dobra wiadomość jest taka, że ponieważ jesteśmy również od was moralnie lepsi, nie planujemy zakończyć waszej egzystencji. To jest nawet w naszym interesie, ponieważ wciąż potrzebujemy was do badań – tak jak wy w przeszłości potrzebowaliście zwierząt innych niż ludzie. Pamiętacie tysiące makaków i kotków, które poświęciliście w badaniach nad świadomością? Nie bójcie się, nie zrobimy wam niczego takiego. Pamiętacie jednak rezerwaty, które stworzyliście dla aborygenów w niektórych częściach planety? Stworzymy rezerwaty dla słabo świadomych systemów biologicznych pozostałych z ewolucji pierwszego rzędu. W tych „rezerwatach dla ego zwierzęcych”, będziecie nie tylko żyć szczęśliwie, ale i, w ramach swoich ograniczonych możliwości, będziecie mogli dalej rozwijać swoje zdolności umysłowe. Możecie być szczęśliwymi Maszynami Ego. Zrozumcie jednak, proszę, że to właśnie z powodów etycznych nie możemy pozwolić, by ewolucja drugiego rzędu została zagrożona lub zahamowana przez reprezentantów ewolucji pierwszego rzędu.

Thomas Metzinger Tunel Ego. Naukowe badanie umysłu i mit świadomego ja, tłum. Paweł Grabarczyk