426056956614766000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

praktyki religijne

 

Refleksja na dziś: czytanie Bernharda jest (i zawsze już będzie) moją codzienną modlitwą.

„Siedziałem na ławce i przyglądałem się wiewiórkom, które śmigały w tę i z powrotem po całym olbrzymim i, jak się wydawało z mojej perspektywy, bezkresnym parku, to wskakując na drzewa, to z nich zeskakując, jak się wydawało, pochłonięte bez reszty jedną tylko pasją, chwytały porozrzucane po całym terenie papierowe chusteczki, pozostawione przez pacjentów chorych na płuca, i uganiały się z nimi po drzewach. Po całym terenie ganiały z papierowymi chusteczkami w zębach, każda w innym kierunku, aż w zapadającym zmroku można było dostrzec tylko i wyłącznie latające w tę i z powrotem białe punkciki papierowych chusteczek, trzymanych przez nie w zębach”.

Thomas Bernhard Bratanek Wittgensteina, przeł. Marek Kędzierski

 

PS
Zawsze pragnąłem czytać Go w oryginale, ale nigdy, mimo podejmowanych wielokrotnie prób, nie opanowałem, i chyba nigdy już nie zdołam opanować, niemieckiego.

Reklamy

66157645150735500000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Nadal mógł czytać, ale tylko w ściśle określonym miejscu

Szerokość oczu 9 cali. A także tego brakowało w sztuce

wytrzymałość, która już po przejściu przez dwa

Przecina linie ciężkości powiek, ciśnienia i pieczenia

Same oczy powstały, pozostawiając przerwę

Widzenie stało się konieczne. Zszywanie może – jak

Często to obserwowałem – pacjent wydaje się być bardziej wytrzymały

Ale to była okoliczność

pomóc, przez regularne zamykanie oczu

za każdym razem pociągając nitkę do rzeczywistości

 

DIE THERAPIE DES AUGES MITTELS DES FARBIGEN LICHTES, LEHRBUCH, DR- LUDWIG BOEHM, Geheimen Medicinal – Rath und Professor an der Universität zu Berlin, Berlin, 1862.

110433070572952000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Traumaj

 

Traum to sen. No proszę, kto by pomyślał (ja na pewno nie), że Traum to sen. Zresztą, nauka języków nigdy nie przychodziła mi łatwo, ten bije jednak wszelkie rekordy i natüralnie nie wiem, skąd się to bierze.
Cel był zawsze jeden – czytać w oryginale, odseparować się już nie tylko czytanym, ale i językiem, jechać środkiem, nie zważając na korki ani pory roku.