563314324863738000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

10 października

Mężczyźni montują panele słoneczne. Naturalny w takim przypadku hałas.

 

rozporządzenie

W tym roku liście opadłe na balkon wtykać w „Świat czarów” Robertsona Daviesa.

Reklamy

215166925748248000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

3524578

W niedzielę w przydomowym pojawiły się bażanty (kiście winogron oczekujące pierwszego mrozu, przyciągające nie tylko moją uwagę). Istotny (w tamtym momencie), matowy?, zestaw kolorystyczny, zbyt trudny jednak do opisania.

5702887

Powinniśmy być literalni, bezwzględni, wyzuci z emocji. Powinniśmy być cyfrowi.

9227465

Wszystkie te poranne stany, kiedy koniecznie (i to nieodwołalnie) musimy zanotować coś, co teraz wydaje nam się takie ważne, bardzo ważne, być może nawet najważniejsze, a co często już po zanotowaniu (najczęściej po południu) okazuje się największą bzdurą.

 

oba zdania są poprawne

 

chciałbym być pewien tego że jestem

w tym celu

kulę się w sobie robię z siebie kulę

 

 

82186452381005900000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

niedziela, przed dziesiątą, wnętrze

Znowu. I znowu. Jak wystrzał. Najpierw z jednej, zaraz potem z drugiej strony. Bo trzeba mieć naprawdę dużo cierpliwości, by nie uchylić teraz i nie krzyknąć; krzyknąć raz, drugi, wrzeszczeć i wrze-szczeć z takim samym natężeniem dźwięku, z jakim oni teraz, tam, za oknem. Tylko po co: akcja, reakcja, srakcja, kumulacja banału. Mniej. I nie chcieć więcej, w każdej sekundzie nie chcieć więcej, zadowalać się tym, co jest. Na przykład: po co mi nazwa rozsadzającego radio zespołu, przyzwyczaiłem się, że wyświetla, lecz teraz – jeśli teraz nie wyświetla – to po co. Czy ktoś kiedyś zauważył coś jeszcze: ludzie trzaskający drzwiami samochodów (aut drzwiami) torturują powietrze.

 

 

 

2178309

Znowu będzie można zakładać szalik.