60253964960827400000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

serce z ciemności

Kochanie, pomyśl o koltanie,
nim zrobisz selfie,
pomyśl o koltanie.

 

https://zooatlanta.org/have-you-heard-about-coltan/

 

Geneza utworu: Wiem, wiem, prawdopodobnie tylko mnie irytują w takim stopniu ludzie przyspawani do smartfonów. Potwierdzam; jest to dziwne i nie wiem skąd mi się bierze. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że już od najmłodszych lat przejawiałem głęboką niechęć, wręcz odrazę, do zachowań stadnych, niepoprzedzonych należytą refleksją, a w tym przypadku jest się nad czym zastanawiać. Do wytworzenia każdego smartfona niezbędna jest ruda tantalu i niobu (koltan) pozyskiwana w barbarzyński sposób w Demokratycznej Republice Konga (około 70% światowych zasobów). Z wielu artykułów, dotyczących bezwzględnej eksploatacji mającej miejsce w tym kraju, wybrałem chyba ten najmniej drastyczny. Kto chce, może sobie obejrzeć dostępne w sieci filmy, by przekonać się na własne oczy, że koszmar opisany przez Conrada wcale się nie skończył.

 

 

PS

Ostatnio student, ten od to jest (i zawsze będzie) darmowe wpadł na pomysł, by wszyscy ludzie wyposażeni w ten niezwykle popularny gadżet stali się kopaczami jego kryptowaluty. Kopanie kryptowaluty (jak to brzmi) związane jest z wykorzystywaniem energii, a co za tym idzie z dodatkową emisją CO2.

 

PPS

Tak naprawdę, podczas pracy nad tym wierszem, zafascynowała mnie jedynie (jak zwykle) niezwykła możliwość języka: kochanie/koltanie, lecz gdybym nie dodał powyższych objaśnień, czy ktokolwiek zrozumiałby moją fascynację?

Reklamy

20015607811858600000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

20190213 (przedpołudnie)

 

Niechciane wspomnienia są jak koniki trojańskie, przyczajone, ukryte koniki trojańskie, które tylko czekają na właściwą komendę (myśl), by się rozpanoszyć.

Źródło myślenia ironicznego nieustannie we mnie bije. Myślę, że wiem skąd się wzięło. Przed laty stanowiło sposób na odwrócenie uwagi poprzez rozśmieszenie interlokutora. Jednak to długa historia sięgająca w głąb dzieciństwa, do którego nie zamierzam nigdy więcej wracać.

Poszło mi świetnie w quizie dotyczącym zdrowego odżywiania, chociaż nie stosuję się do żadnej z wymienionych tam zasad.

A może to ja powinienem dopasowywać się do każdej reklamy?

689374636946030000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

pauzy

 

Zawsze bałem się utraty. Że stracę to, co jeszcze posiadam. Dlatego z niepokojem patrzyłem na pojawiające się w filmach pieniądze. Drżałem o wielkie wygrane, łupy włamywaczy, znalezione w szczerym polu walizki wypełnione złotem, bo wiedziałem, że nic nie jest wieczne. A i fabuła nie rozpieszczała mnie zbytnio; tam, gdzie u kogoś, nagle, pojawiały się pieniądze, tam zawsze pojawiał się ktoś inny, kto już na nie czyhał. Akcja musiała iść pełną parą.

Oglądam filmy. Kino zagraniczne. Stare czarno-białe filmy przeznaczone dla starych ludzi. Mój stan nie pozwala już w pełni uczestniczyć w toczącym się za oknami nieziemskim procesie życia – nie są to jednak problemy natury fizycznej – po prostu czuję, że od kilku lat ten świat oddala się ode mnie z coraz większą prędkością. Nie rozumiemy się i nie dążymy za wszelką cenę do porozumienia.

Codziennie nagrywam nowe, a obejrzane kasuję. Przeglądam program i dokonuję bezwzględnej selekcji. Kilkanaście filmów na raz, z przerwami, brakiem ciągłości. Bo nawet tu nie wytrzymuję napięcia. Sceny kluczowe, nagłe zwroty akcji, moment, w którym dochodzi do konfrontacji zwaśnionych stron konfliktu – to wszystko odkładam na potem, wciskając stop, przechodząc do kolejnego tytułu.