302776098046814000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Zaufanie? Jedyne zaufanie, to zaufanie do kartki papieru zobrazowanej na ekranie komputera za pomocą programu Word.

Żadne historie z nagłym zwrotem akcji nie są w stanie przyciągnąć mojej uwagi, nie interesują mnie. Interesuje mnie najzwyklejsza codzienność, która jest najnudniejsza, a tym samym zbagatelizowana, a co za tym idzie warta opowiedzenia.

Potrzebowałam miłości i nie otrzymałam miłości. Trwało to pół wieku.

Proszę zauważyć, że nikt już nie pracuje z językiem, wymyślają te swoje historie, to wszystko na co ich stać. Praca z językiem, a więc praca u podstaw, obracanie języka, jego rozciąganie, badanie rozciągliwości języka – nikogo to nie obchodzi.

W stanach krytycznych wydobyć z siebie ten drugi głos, głos wolny, wolność odbezpieczający.

Animują mnie już tylko idee przychodzące ze wspaniałych, samotnych, zmęczonych umysłów nieznajomych ludzi na tumblrze.

 

CISZA

a jeśli cisza
to cisza wyborcza
codzienna
conocna
krzepiąca

Reklamy

187125919574002000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

21

Liczymy, myślimy zawsze liczbami. Od urodzenia wtłacza się nas w system liczb, a pewnego dnia wyrzuca z niego jak z katapulty, we wszechświat, w nicość.

Thomas Bernhard Zaburzenie, przeł. Sława Lisiecka

34

Głowa pełna paronimów.

55

[w zastępstwie albo odkładanie]

Kilka dni temu wybrałem sobie do poczytania dzienniki Michaela Palina, które niegdyś tak bardzo przypadły mi do gustu, i przez te kilka dni w kilkunastu sesjach przeczytałem zaledwie trzydzieści sześć stron ze względu na maleńkie litery. Wczoraj w nocy, wychodząc na papierosa, rzuciłem na nie okiem (leżały na biurku), wyjąłem zakładkę, po czym bez wahania odstawiłem książkę na półkę, stwierdziwszy, iż profilaktycznie nie powinienem jej czytać ze względu na maleńkie litery. Odchodząc, nieopatrznie zatrzymałem wzrok na grzbiecie (doskonała czcionka) i zrobiło mi się smutno, ponieważ przecież bardzo chciałem znów przeczytać. Wyjąłem książkę z powrotem, położyłem na biurku, odszukałem trzydziestą szóstą stronę i włożyłem zakładkę. Po chwili, dla pewności, ponownie otworzyłem książkę w miejscu zakładki na trzydziestej szóstej stronie, odnalazłem miejsce, w którym ostatnio skończyłem czytać i w świetle lampki za jednym zamachem przeczytałem trzy czwarte strony, zapominając wyjść zapalić (chciałem wtedy napisać kilkadziesiąt stron, co nie byłoby prawdą). Prawdą jest to, że po przeczytaniu tych trzech czwartych strony natychmiast zabrałem się za opisywanie mojej historii, może dlatego, by dłużej nie czytać i nie psuć sobie wzroku (w zastępstwie), a może po to, by pochwalić się, że w trakcie tego pisania nie wyszedłem na balkon i nie zapaliłem, chociaż o tym pamiętałem.

115650178472812000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

5

[reguła oszczędności zasobów]

Reguła oszczędności zasobów, którą odkrył u siebie przypadkowo, której podporządkowywał się dotychczas nieświadomie. W przeglądarce na przykład nie może mieć otwartych kilku zakładek na raz i dziwi się ludziom, którzy potrafią poprawnie funkcjonować z kilkunastoma otwartymi na raz zakładkami.

Pamięć, czy to pamięć komputerowa, czy też pamięć telewizyjnej nagrywarki musi być wolna, zwolniona co najmniej w jednej czwartej, dlatego nieustannie dba o zachowywanie właściwych proporcji.

Irytacja związana z pozostawianiem na stronie internetowej coraz więcej pustego miejsca przezwyciężona poprzez wprowadzenie pewnej innowacji.

8

Jakże łatwiej pisałoby się nam akapitami, zamiast jechać jednym ciągiem, mowa rwana, pokawałkowana, poćwiartowane rozgorączkowanie, prosty trik, przed którym wzbraniamy się z oczywistych względów.

13

Woszczew, podobnie jak przedtem, nie czuł prawdy życia, ale wycieńczony ciężkim gruntem pogodził się z tym, poprzestając na zbieraniu w dni wolne od pracy różnego nieszczęsnego drobiazgu natury – jako dokumentacji bezplanowego stworzenia świata i dowodów melancholijności żywych stworzeń.

Andriej Płatonow Wykop, przeł. Andrzej Drawicz

32385933745075100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

gruby dywan

 

– Pomyślałem sobie, jak to będzie ładnie wyglądać, kiedy za kilkadziesiąt lat internet stanie się składowiskiem pozostałości po trupach. No wiesz, opuszczone blogi, in memoriam na facebookach, nieświeże tumblry, instagramy, inne takie…

– Nie bój się, korpy na pewno już coś tam wykombinują. To niedopuszczalne, by śmierć obrzydzała żyjącym konsumpcję.

11449921622079700000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

23 czerwca

Po południu z trudem wydobyłem się z typowego dla mnie snu, w którym biegałem od przystanku do przystanku, gorączkowo przeliczając monety, by uzyskać sumę wymaganą do zakupu biletu komunikacji miejskiej.

Wcześniej obserwacja spektaklu z krawędzi teatralnej sceny. Posiadałem ciało przystojnego młodzieńca i tuliłem się do dziewczyny lub chłopaka, nie wiedząc, że jestem obserwowany przez widownię. Po spektaklu rozmowa z dyrektorką teatru o postępach w nauce angielskiego jej córki, która kończy studia. Poleciłem jej jeden słownik.

Ostatnio zwróciła moją uwagę wzmożona popularność zwrotu „tyle że” wśród wyższej narcystycznej klasy krytycznoliterackiej w Polsce.

Nie uszło mojej uwagi również to, że w reprezentacji Szwecji występuje Ekdal.

Jaki Ekdal? Właśnie, jaki Ekdal? Stary czy młody Ekdal?