3061719992484540000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

mimo

 

Każde słowo chce coś znaczyć, każde jest budowaniem albo niszczeniem siebie od nowa. Czy lepiej jest znaczyć czy nie znaczyć? Czy lepiej jest niszczyć czy budować? Czy może być mimo słów?

 

Reklamy

722774046296497000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

nie na temat, a jednak, a jakże

 

Wszędzie, w którąkolwiek stronę nie obrócimy głowy, napotykamy na tak zwane ślady działalności człowieka, dokądkolwiek byśmy nie poszli, polecieli, pojechali, natychmiast zobaczymy wykarczowane, zabazgrane, zabajone.

Dlatego właśnie musimy być sami, żeby zrozumieć siebie. Musimy pozostawać samotni, by nie dopuścić do zafałszowań. Każdy kontakt jest dla nas kontaktem zabójczym, odwraca naszą uwagę, odciąga nasze myśli w przeciwną stronę; pochylamy się, by lepiej słyszeć, przekrzywiamy głowę, by lepiej widzieć, za każdym razem przybierając nienaturalną pozycję.

 

(chcę mówić inaczej. muszę mówić inaczej – inaczej nigdy nie dotrę do prawdy. powinienem na przykład posługiwać się rozbudowanymi zdaniami; długimi, obojętnymi, najpierw podmiot, potem orzeczenie, następnie wiele, zbyt wiele następujących po sobie dopełnień

coraz bardziej wyraźne, wyraziste, kleiste ślady obłędu. obłęd wsączający się we mnie powoli, niepostrzeżenie, jednakże pozostawiający bardzo wyraźne ślady; źle rokujące dwukropki, półpłynne przecinki, plamy, plamki opadowe, których wcześniej nie dostrzegałem, nie potrafiłem, czy też nie chciałem dostrzec)

 

40278817102283400000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Nocne aberracje. Nie mogąc zasnąć, wsłuchuję się w przekaz najlepiej słyszalnej rozgłośni. Spośród językowych dróżek i rozwidleń, zadziwiających mnie już od najwcześniejszego dzieciństwa zniewalających określeń i porównań, wybieram te najbardziej pokrętne, najmroczniejsze, i podążam za nimi w wyobraźni, z nadzieją, że sama ta czynność umęczy mnie do tego stopnia, iż w końcu utracę świadomość i usnę. Wybieram zagajniki, zagumnia, zarośla. Wybieram bifurkację.
Badając w ten sposób gdzie leżą kresy tego prastarego świata (Wiciu), z czasem sam już nie wiem, czy nie śpię dlatego, że się wsłuchuję, czy wsłuchuję się dlatego, że nie mogę zasnąć. Słowo klucz: lilija.

link

388484183426537000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

pierwsze pytanie
.

Paznokieć znaleziony dzisiaj rano na podłodze. Ale nie zamierza epatować drastycznością, nawet mu to nie przeszło przez głowę, po prostu paznokieć. Jeden z dziesięciu, być może z dwudziestu? (trudno rozpoznać), ten, który przez całe przedpołudnie nie dawał mu spokoju, który się wymknął?, odpadł?, stoczył?, omsknął?, odskoczył? podczas wieczornego obcinania paznokci. A pytanie brzmi nadal: JAK?

1952132532477490000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Wybieg No. 5

Jednym z wybiegów, a może nawet trików, bo trudno w tym wypadku użyć poważniejszego słowa, jest patrzenie na teraźniejszość z przyszłości. Tak, właśnie z przyszłości. Z przyszłości  to znaczy widzieć już teraz, w każdym nieznośnym, uporczywym, a co za tym idzie absorbującym momencie, jedynie fragment tej pozbawionej znaczenia powłoki, która dla patrzącego od wewnątrz (zapatrzonego w teraźniejszość, zaabsorbowanego) jest niewidoczna.

293825989466396000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Od lat nie robimy nic innego, tylko opisujemy pomieszczenia, w których przebywamy, a więc: okna, drzwi, ściany, podłogi, sufity. Nawet kiedy przebywamy na zewnątrz jednych pomieszczeń, opisujemy inne, w których przebywamy; a więc świat i wszystko związane ze światem.  Nie potrafimy robić nic innego, tylko opisywać mniejsze/większe pomieszczenia. Jesteśmy ograniczeni do pomieszczeń.