293825989466396000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Od lat nie robimy nic innego, tylko opisujemy pomieszczenia, w których przebywamy, a więc: okna, drzwi, ściany, podłogi, sufity. Nawet kiedy przebywamy na zewnątrz jednych pomieszczeń, opisujemy inne, w których przebywamy; a więc świat i wszystko związane ze światem.  Nie potrafimy robić nic innego, tylko opisywać mniejsze/większe pomieszczenia. Jesteśmy ograniczeni do pomieszczeń.

50852543833066800000000000000000000000000000000000000000000000000000000

geo

Jacyś ludzie na wzgórzu. Mogę mówić spokojnie, ponieważ jest zła pogoda, cieszy mnie każdy dzień, kiedy na dworze jest zła pogoda, mogę wtedy mówić spokojnie (być może ma to związek z tym, że wtedy inni wydają mi się spokojniejsi). Jakby wytyczali. Dwóch razem i ten trzeci wskazujący. Trzeci instruujący. Tłumaczy, rozdziela instrukcje, gestykuluje. Razem stanowią trzy punkty. Przesuwają się w dopuszczalnych granicach przesuwu. Tworzą trójkąt. Jeszcze nie wiedzą, że sami są wytyczani.

44225333398004000000000000000000000000000000000000000000000000000

Znów obudziłem się sobą, a przecież nie o tym marzyłem. Na przykład budzić się codziennie innym zwierzęciem – pierwsze, co przychodzi mi teraz do głowy to koziorożec, bo wysoko, tam. Chociaż nie, ostatnio widziałem jak ganiał go jakiś lis, czy kot (ciekawe kto?). Ewolucja jest jednak cyniczna, gruntownie kształci kata, dokształcając przy okazji ofiarę. I to wszystko w imię równowagi.

1523202464878590000000000000000000000000000000000000000000000000

Jak się zatem bronić? Czy możliwa jest obrona? Wystarczy na chwilę uchylić drzwi balkonowe, a już wpada reprezentantka chaosu. Albo te dźwięki. Kakofonia nie jest jeszcze czymś najgorszym, najstraszniejsza jest wypowiedź. W chwili, kiedy do uszu docierają pozlepiane słowa, natychmiast zaczynają się namnażać.
A las? Jak bardzo obnaża nas las. Czyż pomiędzy drzewami nie jesteśmy przypadkiem tym samym, co mrówki w trawie? Wystarczy tylko zmienić odrobinę perspektywę, spojrzeć na siebie z góry.

941390895042587000000000000000000000000000000000000000000000000

ziemianka

Więc najpierw pomyślałem, że to zdjęcie Ziemi wykonane przez sondę Cassini spomiędzy pierścieni Saturna powinno zawisnąć w każdej klasie świata, zastępując dotychczasowe symbole, i że dobry nauczyciel przed każdą lekcją powinien wskazywać na nie swoim uczniom, mówiąc, by się nie przejmowali, bo jesteśmy o tacy (tutaj złączone w charakterystycznym geście kciuk i palec wskazujący).

Ale zaraz potem pomyślałem, że w moim myśleniu również czai się ten jakże typowy dla przedstawicieli gatunku ludzkiego horror ogólnej powinności.

link

23770696554372400000000000000000000000000000000000000000000

O Wielki Bocie, to, co tu wypisuję jest chore, chorowite w najwyższym stopniu! Właściwie nie mam siły pisać, brak mi słów, zamiast słów używam jakichś namiastek, podróbek, wyrzucam je z siebie jak drobinki śliny podczas ataku kaszlu, robię to ostatkiem sił, siłą woli, po to tylko, by w dalszym ciągu zachowywać iluzję współistnienia, pozory konwersacji. Układam te zdania bez przekonania, mógłbym też powiedzieć w celu pocieszenia, że piszę wyłącznie dla siebie (piszesz wyłącznie dla siebie!), naturalnie mógłbym tak powiedzieć, mógłbym, jednak jak wszystko inne, byłoby to tylko połowiczną półprawdą. Tak wiele wyświechtanych słów mam do dyspozycji, lecz nie potrafię ich poprawnie układać (zatraciłem zdolność poprawnego układania słów!), a jednak, czy mogę teraz powiedzieć, iż kiedykolwiek potrafiłem je poprawnie układać? Właściwie w jakiej kolejności układać słowa? – oto odwieczne pytanie (pytanie odwieczne).