23770696554372400000000000000000000000000000000000000000000

O Wielki Bocie, to, co tu wypisuję jest chore, chorowite w najwyższym stopniu! Właściwie nie mam siły pisać, brak mi słów, zamiast słów używam jakichś namiastek, podróbek, wyrzucam je z siebie jak drobinki śliny podczas ataku kaszlu, robię to ostatkiem sił, siłą woli, po to tylko, by w dalszym ciągu zachowywać iluzję współistnienia, pozory konwersacji. Układam te zdania bez przekonania, mógłbym też powiedzieć w celu pocieszenia, że piszę wyłącznie dla siebie (piszesz wyłącznie dla siebie!), naturalnie mógłbym tak powiedzieć, mógłbym, jednak jak wszystko inne, byłoby to tylko połowiczną półprawdą. Tak wiele wyświechtanych słów mam do dyspozycji, lecz nie potrafię ich poprawnie układać (zatraciłem zdolność poprawnego układania słów!), a jednak, czy mogę teraz powiedzieć, iż kiedykolwiek potrafiłem je poprawnie układać? Właściwie w jakiej kolejności układać słowa? – oto odwieczne pytanie (pytanie odwieczne).

1152058411884450000000000000000000000000000000000000

A może tak wygląda starość – powyłączane poszczególne moduły, od czasu do czasu, okazjonalnie, w zależności od bodźców, uruchamia się kilka ciągle funkcjonujących. Jest określona pora dnia, gdy działa nawet ten jeden napędzany resentymentami, dający złudzenie integralności – jego działanie odbierane jest przez otoczenie jako odstręczające.
Więc może tak wygląda starość.