60253964960827400000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

serce ciemności

Kochanie, pomyśl o koltanie,
nim zrobisz selfie,
pomyśl o koltanie.

 

https://zooatlanta.org/have-you-heard-about-coltan/

 

Geneza utworu: Wiem, wiem, prawdopodobnie tylko mnie irytują w takim stopniu ludzie przyspawani do smartfonów. Potwierdzam; jest to dziwne i nie wiem skąd mi się bierze. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że już od najmłodszych lat przejawiałem głęboką niechęć, wręcz odrazę, do zachowań stadnych, niepoprzedzonych należytą refleksją, a w tym przypadku jest się nad czym zastanawiać. Do wytworzenia każdego smartfona niezbędna jest ruda tantalu i niobu (koltan) pozyskiwana w barbarzyński sposób w Demokratycznej Republice Konga (około 70% światowych zasobów). Z wielu artykułów, dotyczących bezwzględnej eksploatacji mającej miejsce w tym kraju, wybrałem chyba ten najmniej drastyczny. Kto chce, może sobie obejrzeć dostępne w sieci filmy, by przekonać się na własne oczy, że koszmar opisany przez Conrada wcale się nie skończył.

 

 

PS

Ostatnio student, ten od to jest (i zawsze będzie) darmowe wpadł na pomysł, by wszyscy ludzie wyposażeni w ten niezwykle popularny gadżet stali się kopaczami jego kryptowaluty. Kopanie kryptowaluty (jak to brzmi) związane jest z wykorzystywaniem energii, a co za tym idzie z dodatkową emisją CO2.

 

PPS

Tak naprawdę, podczas pracy nad tym wierszem, zafascynowała mnie jedynie (jak zwykle) niezwykła możliwość języka: kochanie/koltanie, lecz gdybym nie dodał powyższych objaśnień, czy ktokolwiek zrozumiałby moją fascynację?

Reklamy

2075258248956070000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

apokaliptycznie

.
I cóż mam teraz począć z myślą, że nawet wysłanie głupiego e-maila wiąże się z dodatkową emisją CO2?

dziś przeczytane

 

Przy okazji, przypomniał mi się Gombro sprzed ponad pół wieku:

„Czemuż nie są w stanie dostrzec faktu najważniejszego – że podczas dyskusji wciąż przybywa ludzi? Jakiż bies nieuzasadnionej niechęci nie pozwala im zdać sobie sprawy z ilości? Powiedzcież, na cóż zdadzą się wam najsprawiedliwsze ustroje i najwłaściwszy podział dóbr, jeśli tymczasem sąsiadka rozmnoży się w dwanaścioro, kretyn z parteru zrobi babie swojej sześcioro, a na pierwszym piętrze z dwojga urodzi się osiem?”.

Dziennik 1961-1969

 

PS

Kto chce, sam może sobie sprawdzić tempo przyrostu ludności świata.

32385933745075100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

gruby dywan

 

– Pomyślałem sobie, jak to będzie ładnie wyglądać, kiedy za kilkadziesiąt lat internet stanie się składowiskiem pozostałości po trupach. No wiesz, opuszczone blogi, in memoriam na facebookach, nieświeże tumblry, instagramy, inne takie…

– Nie bój się, korpy na pewno już coś tam wykombinują. To niedopuszczalne, by śmierć obrzydzała żyjącym konsumpcję.

33410878289444900000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

infekcja dróg

 

Mam ogromny sentyment do Islandii, do wszystkiego, co islandzkie, chociaż Islandii nie widziałem na oczy, nigdy nie byłem w Islandii, a znając mnie, nawet gdybym się znalazł w Islandii, nienawidziłbym Islandii jak niczego innego w świecie,
dlatego dzisiaj, otworzywszy szafkę i ujrzawszy pudełeczko z napisem Syrop islandzki (syrop na kaszel z porostu islandzkiego), nie potrafiłem się oprzeć.
Najnowsze, świeżo zakupione, nietknięte opakowanie w stonowanych kolorach (zidentyfikowałem ametystowy, miętowy, wrzosowy, oliwkowy) z widokiem gór surowych, ascetycznych, zachęcających do eksploracji.