668226711200301000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

75025

W latach 90. ubiegłego wieku uciekałem ile sił w nogach przed bylejakością, teraz zaś coraz do niej tęsknię, dałbym się nawet pobić pod wiaduktem lub też w zaułku którejś z zacienionych uliczek Pragi, byle tylko znów wylądować na dworcu autobusowym Warszawa Stadion.

121393

Potęga języka angielskiego przytłacza mnie, onieśmiela i, tym samym, prawdopodobnie izoluje od wielu wspaniałych ludzi; jego wieloznaczność, zaborczość, mutacje, wariacje, klasowość… W swoim czasie doszedłem nawet do przekonania, iż nie ma na świecie dwóch osób posługujących się identycznym językiem angielskim. Gdyby w przeszłości nie zmuszała mnie do tego konieczność, nie odważyłbym się wypowiedzieć w tym języku ani jednego zdania, nie mówiąc teraz o skrobnięciu czegokolwiek do kogokolwiek.

196418

„Reżyser Stanley Kubrick specjalnie ukrywał przed Danny’m w jakim filmie gra – zatem młody Lloyd nie wiedział, iż gra w horrorze. O tym, że grał w filmie grozy dowiedział się dopiero po premierze filmu. Sam aktor przyznaje, że niewiele pamięta z tego, co się działo na planie – był bowiem zbyt młody. Od premiery filmu w 1980 roku zagrał już tylko w jednym projekcie – Will: The Autobiography of G. Gordon Liddy, w wieku dziewięciu lat. Po tym filmie Danny Lloyd stwierdził, iż nie interesuje go kariera aktora. Przez pewien czas pracował jako sprzedawca w sklepie, obecnie jest nauczycielem w Missouri”. [wiki]

Reklamy

60253964960827400000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

serce z ciemności

Kochanie, pomyśl o koltanie,
nim zrobisz selfie,
pomyśl o koltanie.

 

https://zooatlanta.org/have-you-heard-about-coltan/

 

Geneza utworu: Wiem, wiem, prawdopodobnie tylko mnie irytują w takim stopniu ludzie przyspawani do smartfonów. Potwierdzam; jest to dziwne i nie wiem skąd mi się bierze. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że już od najmłodszych lat przejawiałem głęboką niechęć, wręcz odrazę, do zachowań stadnych, niepoprzedzonych należytą refleksją, a w tym przypadku jest się nad czym zastanawiać. Do wytworzenia każdego smartfona niezbędna jest ruda tantalu i niobu (koltan) pozyskiwana w barbarzyński sposób w Demokratycznej Republice Konga (około 70% światowych zasobów). Z wielu artykułów, dotyczących bezwzględnej eksploatacji mającej miejsce w tym kraju, wybrałem chyba ten najmniej drastyczny. Kto chce, może sobie obejrzeć dostępne w sieci filmy, by przekonać się na własne oczy, że koszmar opisany przez Conrada wcale się nie skończył.

 

 

PS

Ostatnio student, ten od to jest (i zawsze będzie) darmowe wpadł na pomysł, by wszyscy ludzie wyposażeni w ten niezwykle popularny gadżet stali się kopaczami jego kryptowaluty. Kopanie kryptowaluty (jak to brzmi) związane jest z wykorzystywaniem energii, a co za tym idzie z dodatkową emisją CO2.

 

PPS

Tak naprawdę, podczas pracy nad tym wierszem, zafascynowała mnie jedynie (jak zwykle) niezwykła możliwość języka: kochanie/koltanie, lecz gdybym nie dodał powyższych objaśnień, czy ktokolwiek zrozumiałby moją fascynację?

8790935013445110000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

monady (wejścia-wyjścia)
,

Monady, w które wchodzę coraz częściej bez obawy, bo wydaje mi się, że w końcu zrozumiałem istotę wszechobecności monad. Trzeba być obojętnym, ale nie w sensie zaangażowania, trzeba być obojętnym wobec nieprzystawalności wielości. Brodacz na kutrze oglądany w programie telewizyjnym, któremu wydaje się, że jego punkt widzenia jest jedyny i powszechny (wyciąganie sieci w pełni sił witalnych, komentarze), a przecież tuż obok, na innym kanale, coś innego, odmiennego, płynna rzeczywistość metropolii w jakiej nigdy nie zdołałby się odnaleźć. Schody. Tynki prowincji. Złowrogość wypełnionej po brzegi poczekalni. Nawarstwianie godzin. Para Chińczyków – on, ona, w kwiecie wieku (oboje opasani nadmuchiwanymi różnobarwnymi kołami) – tkwiąca pośrodku zatłoczonego basenu (wszyscy mają koła). Zamki Wampirów, do których nie zaglądałem od wielu miesięcy, do których zaglądam teraz z ciekawości, aby utwierdzić się w przekonaniu, że wewnątrz nic się nie zmieniło. Sen, w którym ktoś obcy siedzący w wysokim fotelu chce mnie zainteresować kolorem zielonych ścian; przypomina, że w moim mieszkaniu ściany były pomarańczowe i czy nie pomalowałbym, gdybym chciał coś jeszcze zmienić.