21302556278029900000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

kotor

 

Wyrastał jak spod ziemi, siadywał na brzegu ścieżki i patrzył głęboko w oczy. Żal o coś? Skarga? Protest? Zapominałem o nim na długie miesiące, prawdopodobnie zawsze musiały nadejść najbardziej upalne dni, by pojawił się ponownie. Zawsze w tym samym miejscu i w tym samym wieku, ile mógł mieć? – zawsze tyle samo, niedużo. Czarny, cierpliwy, między klonem a śmietnikiem, ukazywał się wtedy, kiedy nie miałem już siły, w tym samym miejscu, w tej samej pozie (przednie łapki złączone), w jego zachowaniu ukryta była niema groźba, że jeśli tylko zachce, zaraz udrapnie albo przebiegnie mi drogę.

Na ścianie śmietnika, od strony ścieżki, namalowałem mu portret, żeby już nie zapomnieć.

 


Jeszcze nie tak dawno stałem przed tym opowiadaniem z niewytłumaczalnym uczuciem czegoś na kształt rysującego się coraz wyraźniej rozwiązania, wyjaśnienia, zastanawiałem się nad kontynuacją, rozważałem w którą pójść stronę, widziałem tyle możliwości. Z tego co usłyszałem; w domu nerwowość M., spowodowana po części jakimiś narzucanymi sobie w celu zagłuszania myśli dodatkowymi pracami (wywrócona drabinka), po części ich pobytem (drugi tydzień), a po części upałem.

Reklamy

733699527799930000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

mleko


Chcesz być mleko? Ogranicz papierowe książki, powieś trzy ściereczki.
Niechaj pierwsza ściereczka symbolizuje to, czego nienawidzisz,
na przykład krawat, mężczyznę w krawacie, faceta, który posuwa się
do zakładania krawata (nigdy nie ufałeś facetom w krawatach), proste.
Drugą wystaw na widok, na Wspólnej, ku przestrodze, niech wiedzą,
że masz w dupie ich banki, pranki, mody, obmowy i przemowy,
wszystkie frakcje i podkomisje, medialne peregrynacje ciał,
cały ten szum na bruk ulicy, dzięki któremu mogą czuć się ważni.
Trzecia ściereczka, najmniejsza, niechaj ci służy do ocierania potu.

2278591938635590000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

Aa

 

W rodzinie zawsze kłopoty z zębami, od dawien dawna rodzinne kłopoty z zębami, kłopoty dorosłych i kłopoty dzieci, dziedziczenie kłopotów z zębami. Przy obiedzie: jem prawą stroną, to matka, jem lewą, ojciec. Syn nic nie mówi. Siostra: boję się o plomby. Dzień jak co dzień, jestem nad wyraz spokojny, mimo że od piątku kurczą mi się dłonie.
To już nie ręce są.
Torocki.