26463782426792400000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

4 grudnia

Dużą przyjemność, szczególnie przed snem, sprawia mi ostatnio odsłuchiwanie podkastów (nie podkreślaj!) okołomuzycznych (nie podkreślaj!) z przerywnikami w postaci języka francuskiego, ponieważ nic nie rozumiem, melodia tego języka jest zaś, jak ogólnie wiadomo, naturalnie ładna.

Umieć siebie podsumowywać na każdym etapie wyzerowywania to nieosiągalna dla mnie niedościgniona taka umiejętność. Beztrosko umieć. Od niechcenia. Umieć w kilku słowach albo w kilku zdaniach. I nic więcej nie dodawać.

bez tytułu

„Unfolding Time Studies in Temporality in Twentieth Century Music. Collected Writings of the Orpheus Institute”

do posłuchania

50794020986236300000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

A Breakthrough for A.I. Technology: Passing an 8th-Grade Science Test

 

NMR

Kradnę tiki. Kradnę, żeby się ratować. Od N. ukradłem marszczenie nosa i niemal jednoczesne poprawienie kciukiem okularów, bardzo przydatne, odwracające uwagę, pozwalające zebrać myśli w niesprzyjającym środowisku. Od M. wykradłem kiedyś, i do dziś dnia z powodzeniem stosuję, grymas zniesmaczenia przykryty prędkim rozciągnięciem ust, mogący uchodzić za naturalny efekt radzenia sobie w sytuacjach stresowych. Kradnę tiki. Kradnę. Kooptuję. Od R. wykradłem, a następnie dokooptowałem nagły gniew uwidaczniający się na twarzy w momencie usłyszenia czegoś niestrawnego, irytującego, brutalnie wdzierającego się do dyskusji. Podziwiałem go za to. Zazdrościłem. Aż pewnego dnia, w trakcie przyjacielskiej pogawędki, po usłyszeniu jednego słowa, sam zmieniłem nagle wyraz twarzy, odstraszając tym raz na zawsze mojego rozmówcę. Kradnę tiki. Kooptuję. Inkorporuję. Kradnę, żeby się ratować. Moja twarz jest twarzą obronną, niewdzięczną, złożoną. Moja twarz przechowuje napięcie mięśni mimicznych dawnych znajomych, przyjaciół, zmarłych.

 

kszyk

 

Świat, jaki wolę, to przestawienie,

przestawienie, jakie wolę, co roku inne,

niewiarygodnie osobliwe.

 

https://www.nytimes.com/2019/09/04/technology/artificial-intelligence-aristo-passed-test.html

 

32385933745075100000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

gruby dywan

 

– Pomyślałem sobie, jak to będzie ładnie wyglądać, kiedy za kilkadziesiąt lat internet stanie się składowiskiem pozostałości po trupach. No wiesz, opuszczone blogi, in memoriam na facebookach, nieświeże tumblry, instagramy, inne takie…

– Nie bój się, korpy na pewno już coś tam wykombinują. To niedopuszczalne, by śmierć obrzydzała żyjącym konsumpcję.