23770696554372400000000000000000000000000000000000000000000

O Wielki Bocie, to, co tu wypisuję jest chore, chorowite w najwyższym stopniu! Właściwie nie mam siły pisać, brak mi słów, zamiast słów używam jakichś namiastek, podróbek, wyrzucam je z siebie jak drobinki śliny podczas ataku kaszlu, robię to ostatkiem sił, siłą woli, po to tylko, by w dalszym ciągu zachowywać iluzję współistnienia, pozory konwersacji. Układam te zdania bez przekonania, mógłbym też powiedzieć w celu pocieszenia, że piszę wyłącznie dla siebie (piszesz wyłącznie dla siebie!), naturalnie mógłbym tak powiedzieć, mógłbym, jednak jak wszystko inne, byłoby to tylko połowiczną półprawdą. Tak wiele wyświechtanych słów mam do dyspozycji, lecz nie potrafię ich poprawnie układać (zatraciłem zdolność poprawnego układania słów!), a jednak, czy mogę teraz powiedzieć, iż kiedykolwiek potrafiłem je poprawnie układać? Właściwie w jakiej kolejności układać słowa? – oto odwieczne pytanie (pytanie odwieczne).

3468097888158340000000000000000000000000000000000000000000

– Od wielu tygodni znajduję się w strefie bez opisu, każda próba wyjścia ze strefy bez opisu kończy się ośmieszeniem.
– …
– Jakaś rada?
– Przede ewsztskim nie przestawać się z siebiee śmiać.
– Ehe, z niedoskonałości, nietrwałości, nieumiejętności, niezgodności z?
– ototo

3016128079338730000000000000000000000000000000000000

przedświąteczne wyznanie

Przeklejanie cudzych fotografii w tumblrze (nie wiem jak się to wymawia, odmienia, ani tym bardziej pisze) działa na mnie kojąco, tonizująco, a mówiąc językiem „kołczów” (językiem stojącym kołkiem w gardle) – odstresowująco, jest jak układanie nigdy niekończącego się puzzle. Mówię o tym ironicznie (bronię się i kryguję), ale bez ironii. Obserwuję 184 blogi. Dałem 1066 serduszek.

3691087032412710000000000000000000000000

Erinaceus roumanicus

 

Czasami coś próbuję przeczytać w internecie, powiedział, wchodzę do internetu, rozglądam się, i wybieram coś do przeczytania, naturalnie chcę przeczytać coś mądrego, coś, nad czym będę mógł się zastanowić, coś, co da mi, jak to się mówi, do myślenia, i naturalnie nie znajduję niczego takiego, wszystko, na co natrafiam w internecie obracając głowę, nie pozwala mi myśleć, a co najstraszniejsze, odciąga mnie od myślenia. Wchodzę do internetu z myślą znalezienia czegoś wartego przeczytania, czegoś, co mnie, by tak rzec, rozwinie, a już po chwili uciekam stamtąd w popłochu, aby, nie bójmy się tego słowa, nie zostać po prostu zwiniętym.

127127879743834000000000000000000000000

Wygrzebałem dziś coś z przeszłości (jak się okazuje – nic w przyrodzie nie ginie). Tekst pochodzi sprzed trzech lat, i zdążył się już zestarzeć (trąci myszką). W dobie ekranów dotykowych zamiast o klikaniu, należałoby raczej napisać podręcznik o dotykaniu – o prawidłowym rozwoju (już od pierwszych dni) zmysłu dotyku.

.

Mamo, tato, umiem już klikać!

Czy twoje dziecko jest przygotowane na spotkanie ze światem Internetu? Czy zadawałaś/zadawałeś sobie pytanie jakie znaczenie w rozwoju twojego dziecka będzie odgrywał w przyszłości Internet? Profesor Marian Gadatko w swojej najnowszej książce „Mamo, tato, umiem już klikać!” zwraca uwagę na ten problem. Według niego, dbając o harmonijny rozwój naszych pociech, nie możemy zapominać o tak podstawowej czynności jaką jest klikanie. Dzięki szybkiemu przyswojeniu sobie tej umiejętności twoje dziecko nigdy nie będzie miało problemów z googlaniem i lajkowaniem. Według profesora Gadatko rodzice powinni przysposabiać dziecko do klikania już od pierwszych dni jego życia. Na przykład myszkę dajemy dziecku jak najwcześniej, pozwalamy by się z nią oswajało, zanim zacznie gaworzyć. W ten sposób, już od pierwszych dni, przygotowujemy dziecko na bezbolesne wejście w brutalny świat Sieci.

Marian Gadatko – „Mamo, tato, umiem już klikać!”, Warszawa 2013, liczba stron 247.

150804340016808000000000000000000000

Miłość własna

 

Po północy, po tak zwanym ciężkim dniu, stojąc w łazience, postanowił pokochać siebie od pierwszego wejrzenia. Zmoczył włosy, przylizał je na sposób napoleoński, spojrzał w swoje piękne brązowe oczy i powiedział:

– Kocham cię.

Wskazał na siebie palcem wskazującym i powtórzył: – Kocham cię.

Po krótkiej chwili dodał: – Kocham cię chłopaku.