6867260041627790000000000000000000000000000000

tu był obrazek podsumowujący

ten

 

Reklamy

34507973060837300000000000000000000000000000

Cierpliwość w drzewach. Bez podziału na gatunki; to klon, to jesion, a to buk zwyczajny. Bo zaraz znajduje się ktoś, kto chce nam wytknąć nieznajomość dendrologii, ktoś, kto od razu wyskakuje z nauką.  Mówiąc o cierpliwości mam na myśli drzewo. Nic więcej.
Drzewo jest drzewem. Cierpliwość jest cierpliwością. Żadnych porównań, skojarzeń, żadnej genealogii.

 

21327100234463200000000000000000000000000000

Pomysł (wyśmienity?) na kuwetę ze snami. Po przebudzeniu zapisuję je na kartkach do drukowania; zabazgrane kartki, które walają się potem po całym pokoju. Są na kolumnach, na biurku, na parapecie, na pufie. A taka kuweta.

Nowość: Trzymam za kogoś kciuki.

5034645418285010000000000000000000000000000

Pokój (szkic opowiadania*)
.

Sufit obniża się z każdym dniem (centymetr po centymetrze).

Duchota. Wilgoć?

Nadaktywne nozdrza wychwytują znajomy zapach, jednak nie potrafi go skojarzyć.

Po kilku miesiącach zauważa na swoich stopach lakierki z pamiętnej pierwszej komunii świętej.

Ściany czernieją. Pojawiają się pierwsze ornamenty.

Rozpoznaje zapach naftaliny.

Pewnego dnia zaczynają wyłazić robaki.

(*nie mam już siły pisać tego typu rzeczy, jeśli komuś się chce – proszę bardzo, służę)