255239891487955000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

17711

Jakie czekają mnie jeszcze sny? Ile tych snów? Rzeczy. Widzialnych, niewidzialnych? Pełny pakiet programów edukacyjno-przyrodniczych nie gwarantuje uspokojenia. Okresy, w których muszę wyrzucać słowa, aby uprzątać głowę, ściany obryzgane alfabetem, wielkie porządki. To, co wpada przez oczy (stado zebr odreagowujące stres na osobniku innego gatunku, zorganizowane, polujące szympansy) perfekcyjnie wycierane szmatką zapomnienia. Brian Cox ma nowy program o PLANETACH.

28657

A w Gdyni, w Gdyni, ach w Gdyni
Jezuici uczą jazdy na rolkach

46368

Wszystkim, co dokładnie przestudiowaliśmy, jesteśmy w końcu rozczarowani. Mechanizm rozkładania i rozpadu, powiedział Reger, to coś, co znajome mi jest już od najmłodszych lat, nie wiedziałem wtedy, że to moje nieszczęście. Nawet Shakespeare, kiedy zajmiemy się nim przez dłuższy czas, studiując go, rozsypuje się na kawałki, jego zdania zaczynają działać nam na nerwy, postaci rozpadają się wcześniej niż dramat, wszystko obracając nam wniwecz, powiedział. I koniec końców w ogóle nie mamy już ze sztuki żadnej przyjemności, tak jak i z życia, nawet jeżeli to coś naturalnego, ponieważ z czasem i tak stracimy naiwność, a wraz z nią i głupotę. Zamiast nich przyswoimy sobie jednak najwyżej nieszczęście, powiedział Reger.

Thomas Bernhard Dawni mistrzowie, przeł. Marek Kędzierski

 

Reklamy

157746928224391000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

魚面

Maybe I should de-louse this place, Maybe I should de-place this louse
Peter Hammill – A louse is not a home (10:10)

Wydaje ci się, że robisz coś odkrywczego, bo przekładasz słowa. Zamieniasz miejscami. To się chyba według ciebie nazywa poezja albo nawet literatura. Zanim zapiszesz, po trzykroć sprawdzasz w wyszukiwarce, czy już ktoś kiedyś, wcześniej, nie zapisał ich w wybranej przez ciebie kolejności (coraz częściej musisz z tego powodu rezygnować). Tak bardzo chcesz być oryginalny.

Nie wiesz, że twój udział jest ograniczony, że rządzi nim statystyka. Że nie ma znaczenia czy ty, czy też ktoś inny ułoży słowa w takim, a nie innym porządku, że to, co przez chwilę jest nowe, odkrywcze i pierwsze, musi się prędzej czy później powtórzyć. W końcu i tak do tego dojdzie.

Kiedy wreszcie zrozumiesz, że wszystko jest kwestią wielkich liczb, że poezja skończyła się na ołówku a literatura jest już tylko karykaturą? Czy naprawdę nic żeś nie słyszał o Wielkim Krzemowym Niestrudzonym Bocie kompilującym w pamięci wszystkie powstałe tudzież mające dopiero powstać teksty tego świata?

Twój wysiłek jest próżny. Twoje starania śmieszne. Dzisiaj pierwszy lepszy tekst znaleziony na chybił trafił w internecie jest głębszy, oryginalniejszy, bardziej poruszający od tego, cóżeś nawypisywał przez te wszystkie lata:

Grzebień elektrostatyczny na wszy i gnidy

Grzebień elektrostatyczny to skuteczne i proste urządzenie do walki z wszawicą. Stanowi alternatywę dla preparatów chemicznych lub naturalnych, zwalczających wszy. Skuteczność tradycyjnego, gęstego grzebienia jest wzmocniona specjalną konstrukcją zębów, która powoduje rozrywanie larw i gnid. Dodatkowo, tarcie grzebienia o włosy powoduje powstanie napięcia elektrostatycznego, które paraliżuje wszy, jednak nie jest odczuwane przez człowieka.

60253964960827400000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

serce z ciemności

Kochanie, pomyśl o koltanie,
nim zrobisz selfie,
pomyśl o koltanie.

 

https://zooatlanta.org/have-you-heard-about-coltan/

 

Geneza utworu: Wiem, wiem, prawdopodobnie tylko mnie irytują w takim stopniu ludzie przyspawani do smartfonów. Potwierdzam; jest to dziwne i nie wiem skąd mi się bierze. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że już od najmłodszych lat przejawiałem głęboką niechęć, wręcz odrazę, do zachowań stadnych, niepoprzedzonych należytą refleksją, a w tym przypadku jest się nad czym zastanawiać. Do wytworzenia każdego smartfona niezbędna jest ruda tantalu i niobu (koltan) pozyskiwana w barbarzyński sposób w Demokratycznej Republice Konga (około 70% światowych zasobów). Z wielu artykułów, dotyczących bezwzględnej eksploatacji mającej miejsce w tym kraju, wybrałem chyba ten najmniej drastyczny. Kto chce, może sobie obejrzeć dostępne w sieci filmy, by przekonać się na własne oczy, że koszmar opisany przez Conrada wcale się nie skończył.

 

 

PS

Ostatnio student, ten od to jest (i zawsze będzie) darmowe wpadł na pomysł, by wszyscy ludzie wyposażeni w ten niezwykle popularny gadżet stali się kopaczami jego kryptowaluty. Kopanie kryptowaluty (jak to brzmi) związane jest z wykorzystywaniem energii, a co za tym idzie z dodatkową emisją CO2.

 

PPS

Tak naprawdę, podczas pracy nad tym wierszem, zafascynowała mnie jedynie (jak zwykle) niezwykła możliwość języka: kochanie/koltanie, lecz gdybym nie dodał powyższych objaśnień, czy ktokolwiek zrozumiałby moją fascynację?