426056956614766000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000

praktyki religijne

 

Refleksja na dziś: czytanie Bernharda jest (i zawsze już będzie) moją codzienną modlitwą.

„Siedziałem na ławce i przyglądałem się wiewiórkom, które śmigały w tę i z powrotem po całym olbrzymim i, jak się wydawało z mojej perspektywy, bezkresnym parku, to wskakując na drzewa, to z nich zeskakując, jak się wydawało, pochłonięte bez reszty jedną tylko pasją, chwytały porozrzucane po całym terenie papierowe chusteczki, pozostawione przez pacjentów chorych na płuca, i uganiały się z nimi po drzewach. Po całym terenie ganiały z papierowymi chusteczkami w zębach, każda w innym kierunku, aż w zapadającym zmroku można było dostrzec tylko i wyłącznie latające w tę i z powrotem białe punkciki papierowych chusteczek, trzymanych przez nie w zębach”.

Thomas Bernhard Bratanek Wittgensteina, przeł. Marek Kędzierski

 

PS
Zawsze pragnąłem czytać Go w oryginale, ale nigdy, mimo podejmowanych wielokrotnie prób, nie opanowałem, i chyba nigdy już nie zdołam opanować, niemieckiego.

Reklamy